- Tak jakby podpalacz najpierw zapałkami albo zapalniczką wzniecał pożary, a potem doszedł do wniosku, że trzeba te zapalniczki albo te zapałki zdelegalizować - oceniła Katarzyna Kotula złożony dzisiaj do Sejmu przez posłów PiS projekt, który przewiduje zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce.
Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym został podpisany przez 17 posłów PiS, w tym prezesa klubu Mariusza Błaszczaka. Według niego wprowadzony ma zostać "nowy typ czynu zabronionego polegający na prowadzeniu działalności w zakresie kryptoaktywów (proponowana odpowiedzialność karna obejmująca karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, w przypadku mienia wielkiej wartości - od roku do 10 lat pozbawienia wolności)".
Powiązania Zondacrypto z prawicą
Pełnomocniczka rządu do spraw równości wskazała na powiązania Zondacrypto - giełdy kryptoaktywów - z politykami prawicy. Oprócz dofinansowania fundacji Zbigniewa Ziobry miała m.in. sfinansować konferencję CPAC z udziałem Karola Nawrockiego.
- Afera przykleiła się do PiS-u, próbujecie się od niej odkleić - powiedziała. - To afera PiS, prawicy, dużego pałacu, eventów prawicowych sponsorowanych przez Zondacrypto - dodała.
- Ja oczekiwałbym w tym momencie, żeby nie było ludzi poszkodowanych - stwierdził Piotr Kaleta, poseł PiS. Porównał również obecną sytuację z Zondacrypto do afery Amber Gold - firmy inwestycyjnej, która w 2012 roku ogłosiła likwidację, a tysiącom klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.
Podkreślił przy tym, że zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy regulujące rynek kryptoaktywów nie pomogłyby osobom już poszkodowanym w sprawie Zondacrypto.
Afera Zondacrypto
O tym, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków - podali dziennikarze.
Śledztwo w sprawie możliwego oszustwa wobec klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł.
Sprawą Zondacrypto i jej założyciela - Sylwestra Suszka od lat zajmuje się Michał Fuja z "Superwizjera", którego zespół w 2020 roku ujawnił kryminalne źródła funduszy na założenie giełdy (wówczas BitBay). W ostatnim czasie Fuja dotarł m.in. do oświadczenia do współpracowników wydanego przez szefa giełdy oraz wzoru porozumienia rozwiązującego umowę o pracę w jednej ze spółek grupy Zondacrypto, w którym napisano o "całkowitej likwidacji Pracodawcy".