Jak uniknąć nagłych zgonów? Sekret tkwi w tej przyprawie

sol solniczka shutterstock_517613890_1
W poniedziałki istnieje największe ryzyko zawału serca. Zaskakujące wyniki badań
Niewielka zmiana robi wielką różnicę. A chodzi o uniknięcie zgonów z powodu udarów i zawałów. Ich liczbę można ograniczyć poprzez delikatne obniżenie zawartości soli w pieczywie, wędlinach i gotowych daniach. Do takich wniosków doszli autorzy dwóch badań we Francji i Wielkiej Brytanii.

- Wysokie ciśnienie krwi zabija co roku ponad dziesięć milionów ludzi, tj. prawie 20 osób co minutę. 20 procent tych zgonów można powiązać z jednym winowajcą: spożyciem zbyt dużej ilości soli - ostrzegał dr Tom Frieden, prezes i dyrektor generalny Resolve to Save Lives, globalnej organizacji zajmującej się zdrowiem publicznym, już w 2024 roku.

Wtedy, odnosząc się do globalnych statystyk, alarmował, że w ciągu ostatnich 30 lat liczba osób cierpiących na nadciśnienie podwoiła się i dochodzi obecnie do 1,3 miliarda. Frieden opowiedział się wtedy za zmianą składu soli spożywczej, postulowaną przez autorów metaanalizy opublikowanej w czasopiśmie naukowym "Hypertension". Wskazali oni na celowość zastąpienia 25 procent obecnego w soli chlorku sodu chlorkiem potasu.

Teraz inni badacze, również na łamach "Hypertension", postulują dalsze zmiany, argumentując to wynikami najnowszych badań.

Naukowcy: trzeba zmienić receptury

W pierwszym z nich naukowcy z kilku francuskich instytucji badawczych wykazali, że zmniejszenie zawartości soli w najpopularniejszym w ich kraju pieczywie - pszennej bagietce - mogłoby obniżyć dzienne spożycie sodu o ok. 0,35 grama na osobę. W perspektywie długoterminowej pozwoliłoby to zapobiec ponad tysiącowi zgonów rocznie, co dowodzi, że nawet bardzo niewielkie zmiany w składzie podstawowych produktów spożywczych mogą mieć ogromne znaczenie dla zdrowia publicznego. Z kolei model opracowany dla Wielkiej Brytanii pokazał, że zaostrzenie przepisów regulujących dodawanie soli do produktów pakowanych i gotowych dań zmniejszyłyby średnie dzienne spożycie tego składnika o 17,5 proc., co z kolei mogłoby zapobiec około 100 tys. przypadków choroby niedokrwiennej serca oraz 25 tys. udarów w ciągu kolejnych 20 lat.

O ile wcześniej osiągnięcie dużych korzyści zdrowotnych wymagało zmiany dotychczasowych nawyków żywieniowych, teraz wszystko zależy od firm i korporacji. Naukowcy widzą w tym jednak pewne plusy. - To podejście jest szczególnie skuteczne, ponieważ nie opiera się na zmianach zachowań jednostek, które często są trudne do wprowadzenia i utrzymania. Tutaj rozwiązaniem miałoby być stworzenie zdrowszego środowiska żywieniowego dla wszystkich - wyjaśnia dr Clémence Grave, jeden z autorów publikacji.

Mniej niż 2000 mg sodu dziennie. Od czego zacząć?

Ostrzeżenia dr. Toma Friedena znajdują potwierdzenie w komunikatach American Heart Association. Według organizacji nadmiar sodu, którego głównym źródłem jest sól kuchenna, to jeden z głównych czynników prowadzących do nadciśnienia tętniczego, które zwiększa ryzyko zawału serca, udaru mózgu, przewlekłej choroby nerek, demencji i innych chorób układu krążenia. Wiele krajów wprowadza w związku z tym polityki, mające na celu obniżenie spożycia soli jako skuteczny sposób na poprawę zdrowia publicznego i ograniczenie kosztów opieki zdrowotnej.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dorośli spożywali mniej niż 2000 mg sodu dziennie, choć średnia konsumpcja na świecie jest znacznie wyższa. Dla osób z nadciśnieniem nie powinno to być więcej niż 1500 mg. W Polsce średnio dorosła osoba przyjmuje dziennie ok. 4300 mg tego pierwiastka, co dwukrotnie przekracza zalecenia. Głównym jego źródłem nie jest samo solenie potraw w domu, ale sól zawarta w przetworzonej żywności, przede wszystkim wędlinach, serach, pieczywie oraz gotowych daniach, dostępnych w sklepach i restauracjach. Eksperci podkreślają, że takie krajowe, odgórne działania są szczególnie ważne i dają najlepsze rezultaty. Współpraca między rządami, producentami żywności i środowiskiem medycznym jest niezbędna, aby skutecznie zmniejszać spożycie soli i poprawiać zdrowie całych społeczeństw. Co możemy zmienić sami, nie czekając na decyzje decydentów i producentów żywności? - Nie ma wątpliwości, że większość pacjentów z nadciśnieniem tętniczym i ich rodzin powinna zmniejszyć całkowite spożycie soli, a decydując się na jej spożycie, powinna przejść ze zwykłej soli na sól wzbogaconą w potas - mówił dr Tom Frieden. - Jako społeczeństwo musimy priorytetowo potraktować dostępność soli niskosodowych i wzbogaconych w potas: w domu, w restauracjach i sklepach spożywczych. Produkty te nie powinny być sprzedawane ani wyceniane jako produkty luksusowe.

Opracowała Agnieszka Pióro/pwojc

Czytaj także: