- W Polsce na migrenę choruje około czterech milionów osób, a około 700 tysięcy ma jej postać przewlekłą.
- U części chorych same leki przeciwbólowe nie wystarczają, a ich nadużywanie może nasilać problem. Kiedy potrzebne jest leczenie profilaktyczne?
- Nowe terapie pozwalają łączyć toksynę botulinową z lekiem działającym na szlak CGRP. Jaka jest skuteczność takiej blokady?
- Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj.
Migrena nie pyta, czy masz maturę, ślub, dyżur albo dziecko do odebrania z przedszkola. Przychodzi nagle i potrafi wyłączyć z życia na wiele godzin, czasem na kilka dni. To nie jest "silniejszy ból głowy", lecz poważna choroba neurologiczna, którą można i trzeba leczyć profilaktycznie. U części pacjentów szansą może być terapia skojarzona: połączenie toksyny botulinowej z nowym lekiem doustnym działającym na szlak CGRP. Czy migrenę da się wreszcie zablokować z dwóch stron?
Ból głowy, który odwołuje życie
W Polsce na migrenę choruje około czterech milionów osób. Około 700 tysięcy ma migrenę przewlekłą, w której ból głowy pojawia się przez ponad 15 dni w miesiącu, a co najmniej osiem z nich to dni migrenowe. - Choć wszyscy od czasu do czasu miewamy bóle głowy, to nikt, kto nie miewa migreny, nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak wygląda dzień pacjenta z migrenowym bólem głowy - mówi dr hab. Magdalena Nowaczewska, neurolożka, specjalistka leczenia bólu, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Jak tłumaczy, mózg osoby z migreną jest genetycznie nadwrażliwy i ma obniżony próg tolerancji na bodźce: pogodę, stres, hałas, zapachy czy nieregularny sen. Gdy kilka z nich nakłada się na siebie, układ nerwowy zostaje przeciążony i pojawia się atak, który może trwać od kilku godzin do kilku dni. Często towarzyszą mu nudności, wymioty oraz nadwrażliwość na światło, dźwięki i zapachy.
To nie jest więc "gorszy dzień". Migrena potrafi zabrać pracę, rodzinne spotkania, zwykłe obowiązki i poczucie kontroli nad własnym życiem. Jej skutki widać w codzienności: w nieodebranych telefonach, odwołanych planach, nieobecnościach w pracy i poczuciu winy. - Wielokrotnie zdarza się, że mama, która ma migrenę, nie jest w stanie zaprowadzić dziecka do przedszkola czy szkoły, nie idzie na przedstawienie szkolne czy zakończenie roku szkolnego swojego dziecka. Dzieci mogą czuć się niezaopiekowane, ponieważ mama z bólem głowy nie może pomóc w lekcjach, pobawić się z nimi - mówi dr n. med. Marta Bott-Karoń z Oddziału Neurologii w Gryficach.
Chory często musi wycofać się z planów w ostatniej chwili, bo napad przychodzi niespodziewanie. Może też pogarszać nastrój i współwystępować z depresją. Pacjenci, zwłaszcza z migreną przewlekłą, nierzadko nadużywają leków przeciwbólowych, co zwiększa ryzyko działań niepożądanych, polekowego bólu głowy, problemów gastrycznych, a nawet uzależnienia.
"Taka uroda" już nie obowiązuje
Nieleczona migrena to nie tylko cierpienie w czasie napadu. Z badań wynika, że przewlekła postać choroby może wiązać się ze zmianami strukturalnymi w mózgu, m.in. zmniejszeniem objętości istoty szarej oraz zaburzeniami w obrębie hipokampa, odpowiedzialnego za pamięć, uczenie się i orientację w przestrzeni. Inne analizy sugerują, że mózg osoby z migreną przewlekłą może być średnio o cztery lata starszy niż mózg osoby bez migreny.
Dlatego profilaktyka jest bardzo ważną częścią leczenia - może zmniejszyć częstotliwość, nasilenie i czas trwania napadów oraz ograniczyć dalsze konsekwencje choroby. - Umiemy już leczyć migrenę - nie potrafimy jej wyleczyć, ale wiemy, jak zapobiegać jej napadom. Zdanie, które słyszało wiele osób: "taka uroda, proszę się nauczyć z tym żyć", już nie obowiązuje - mówi dr Nowaczewska.
Problem w tym, że wielu pacjentów zamiast do specjalisty trafia po kolejną tabletkę przeciwbólową. Jak zwraca uwagę lekarka, w Polsce system leczenia pacjentów z bólami głowy "praktycznie nie istnieje", a dostęp do neurologów zajmujących się migreną jest wciąż ograniczony. W efekcie zamiast diagnozy i profilaktyki często pojawia się przeczekiwanie, samoleczenie i błędne koło bólu.
Ból, który kosztuje wszystkich
Migrena uderza nie tylko w pacjenta, ale też w gospodarkę. Wielu chorych jest w wieku produkcyjnym. W dniu napadu część z nich nie idzie do pracy, inni pracują mimo bólu, ale z nudnościami, nadwrażliwością na dźwięki i światło nie są w stanie działać wydajnie. Koszty pośrednie migreny w Polsce szacuje się na 6,3-8,6 mld zł rocznie. Nowoczesne leczenie coraz mocniej opiera się więc na profilaktyce. U pacjentów, którzy mają co najmniej cztery dni z migreną w miesiącu, a napady wyraźnie pogarszają funkcjonowanie, lekarz może rozważyć terapię zapobiegającą kolejnym atakom.
Jednym z najważniejszych kierunków są leki działające na szlak CGRP, czyli jeden z mechanizmów zaangażowanych w rozwój migreny. Do dyspozycji są m.in. przeciwciała monoklonalne anty-CGRP, podawane podskórnie lub dożylnie raz w miesiącu albo raz na kwartał, oraz nowsze leki doustne, takie jak atogepant. - Mamy dość duży wybór leków, które stosujemy w profilaktyce napadów migreny. Są dostępne zarówno w ramach programu lekowego, jak i komercyjnie. Niestety te najnowsze terapie, specyficzne i dedykowane tylko do leczenia migreny, mogą znacznie obciążać budżet pacjenta, więc nie każdą osobę chorującą na migrenę będzie na nie stać - mówi dr Bott-Karoń.
Blokada z dwóch stron
Jedną z metod profilaktyki migreny przewlekłej jest toksyna botulinowa. Nie chodzi jednak o medycynę estetyczną, lecz o leczenie neurologiczne prowadzone według ściśle określonego protokołu. Toksyna blokuje uwalnianie mediatorów bólu z zakończeń nerwowych, "odwrażliwia" układ nerwowy i pomaga przerwać błędne koło bólu. Podaje się ją domięśniowo, w określone punkty głowy i szyi, zwykle co około trzy miesiące. - Toksyna botulinowa przeznaczona jest tylko do leczenia migreny przewlekłej, czyli najcięższej formy migreny, w której ból głowy występuje co najmniej 15 dni, w tym minimum osiem dni bólu migrenowego, w miesiącu przez ostatnie trzy miesiące - wyjaśnia dr Nowaczewska.
Atogepant można natomiast stosować profilaktycznie zarówno w migrenie epizodycznej, jak i przewlekłej. Według najnowszych badań cytowanych przez lekarkę skuteczność leku wyniosła 89 proc. u pacjentów z częstą migreną epizodyczną, a w migrenie przewlekłej 68 proc. chorych osiągnęło 50-procentową redukcję bólów głowy. - To są bardzo dobre wyniki. W dodatku lek daje mało działań niepożądanych - mówi neurolożka.
Najważniejsza informacja dotyczy jednak możliwości łączenia terapii. U chorych, którzy już z powodzeniem stosowali toksynę botulinową, dodanie nowego leku doustnego pozwoliło jeszcze bardziej zmniejszyć liczbę dni z migreną. - Możemy zatem połączyć skutecznie te dwie terapie, bo mechanizmy działania jednej i drugiej substancji są różne. Podanie tych dwóch leków jednocześnie blokuje niemal wszystkie neurony nerwu trójdzielnego, czyli mamy blokadę z dwóch stron - dodaje dr Nowaczewska.
Eksperci podkreślają, że preparaty blokujące receptor CGRP mają korzystny profil bezpieczeństwa, nie powodują wzrostu masy ciała, a po zakończeniu leczenia szybko eliminują się z organizmu, co jest ważne m.in. dla pacjentek planujących ciążę.
Konieczna konsultacja
Migrena jest chorobą złożoną: może mieć różne postaci, nasilenie i wpływ na codzienne życie. Dlatego terapię powinien dobrać lekarz, najlepiej specjalizujący się w leczeniu bólów głowy. Nie każdemu wystarczy leczenie doraźne, nie każdy będzie kandydatem do toksyny botulinowej i nie każdy będzie potrzebował terapii skojarzonej. Ale coraz więcej pacjentów może dziś usłyszeć, że migrena nie jest fanaberią i nie musi oznaczać życia podporządkowanego bólowi.