W sobotę jeden z uczestników wydarzenia Campus Polska Przyszłości w Olsztynie przypomniał o tzw. zamrażarce sejmowej za czasów Elżbiety Witek, marszałek Sejmu z nadania PiS w latach 2019-2023. Polegała ona na wstrzymywaniu prac nad projektami ustaw, między innymi poprzez nienadanie im numerów druku.
- Chciałem się zapytać, czy tzw. marszałkowskie weto to nie jest w praktyce to samo? Nie chodzi mi tutaj tylko o projekty prezydenta, ale chociażby projekty partii Razem, jak na przykład darmowe obiady w szkołach. Chciałem się zapytać, czym różni się pan od Elżbiety Witek? - zapytał młody mężczyzna.
- Myślę, że płcią na przykład - odpowiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. - Dobra, odpowiem. Proszę pana, nie ma pan racji - dodał po chwili.
Czarzasty: niech Razem wezmą się do roboty
W pierwszej kolejności marszałek odniósł się do projektu ustawy wprowadzającej jeden bezpłatny gorący posiłek dla wszystkich uczniów. Powiedział, że skierował ją do prac w komisjach jeszcze w zeszłym roku i "w związku z tym ta ustawa jest niemrożona".
- Jeżeli pan zna kogokolwiek z partii Razem, rekomenduję aktywność partii Razem w komisjach do spraw samorządu i do spraw edukacji. Z tego, co pamiętam, partia Razem ma chyba tylko w jednej [z tych dwóch - red.] komisji przedstawiciela. Niech się wezmą do roboty i niech pchają dalej tę ustawę - radził.
Żaden z czterech posłów Koła Poselskiego Razem nie jest członkiem Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Marcelina Zawisza zasiada w Komisji Edukacji i Nauki.
Trzy ustawy objęte marszałkowskim wetem
W drugiej kolejności Czarzasty powiedział, że projekty ustaw złożone przez prezydenta Karola Nawrockiego - było ich dotychczas 23 - są w komisjach sejmowych i są procedowane.
- Ale trzy zostały zablokowane przeze mnie. To jest tak zwane weto marszałkowskie - przyznał. - I powiem panu tak, i powiem państwu tak: jakbym miał powtórzyć to, to bym to powtórzył - dodał.
Są to ustawy: o tzw. polskim SAFE 0 procent, "Tani prąd -33 procent" oraz o zagwarantowaniu statusu sędziów powołanych po 2018 roku. O ustawie "polski SAFE 0 procent" Czarzasty powiedział, że jest niekonstytucyjna, a także niezgodna z prawem europejskim (powołał się przy tym na Europejski Bank Centralny).
- Wszystkie dokumenty są. Poza tym była podszyta wiatrem, bo jak wiemy, Narodowy Bank Polski, który ma 130 miliardów w tej chwili straty ciągnionej, nie wygeneruje jutro 100 miliardów, jak Nawrocki obiecywał, pieniędzy do podziału - argumentował. Dodał, że tę ustawę zablokowałby i drugi raz.
"Tym się różnię od Elżbiety Witek"
Jeśli chodzi o inicjatywę Nawrockiego w sprawie obniżenia cen prądu, to jej zamrożenie marszałek tłumaczył brakiem źródła finansowania.
- Ta ustawa prawdopodobnie kosztowałaby na poziomie 15-25 miliardów rocznie. Źródło finansowania wskazał pan prezydent: "rząd". A skąd ten rząd ma wziąć? Prezydent, jeżeli by był odpowiedzialny, normalny, prawdziwy, to by powiedział tak: 25 miliardów proszę zabrać ze zbrojeń albo z ochrony zdrowia, albo ze świadczeń społecznościowych. Ale nie miał odwagi. Powiedział, że niech rząd znajdzie - tłumaczył Czarzasty.
Co do ustawy, która według prezydenta miała zagwarantować prawo do sądu, Komisja Wenecja miała o niej wydać - według marszałka - "najgorszą opinię, jaka mogła być".
- Dlatego to zrobiłem, dlatego, że się nie zgadzam na populizm, dlatego, że powiedziałem, że nie będę dyskutował z ortodoksyjną prawicą tylko po to, żeby mnie opluli, a ja będę im dziękował i będę ich głaskał po głowie. Będzie następna taka ustawa, będzie czwarta zamrożona. Wszystkie pozostałe są w tej chwili w realizacji. Tym się różnię od Elżbiety Witek - oświadczył.
W listopadzie zeszłego roku Włodzimierz Czarzasty w orędziu zapowiedział między innymi, że będzie stosował "marszałkowskie weto". - Wobec szkodliwych projektów legislacyjnych służących populizmowi i rozregulowaniu zasad funkcjonowania państwa. Będę zawsze zwracał uwagę na to, czy projekty ustaw mają realne źródła finansowania, czy służą tylko grze politycznej i skłóceniu obywateli - wyjaśniał.