Cebula może nie wygrywa aromatem, ale w tym badaniu wygrała uwagę naukowców. Zwykle kojarzy się z łzami przy krojeniu i oddechem, który trudno przykryć tik-takiem. Smak często wygrywa jednak z wonią, bo dla wielu osób trudno wyobrazić sobie bez niej dobrą kuchnię. Czy to tylko kwestia kulinarnych upodobań, czy źródło naszych wyborów leży głębiej?
Międzynarodowy zespół badaczy z USA, Wielkiej Brytanii i Australii sprawdził, czy genetycznie uwarunkowane preferencje żywieniowe mogą przekładać się na konkretne parametry zdrowotne. Szczególną uwagę zwrócił wariant genu receptora węchowego OR2T6. Osoby, które go miały, częściej lubiły cebulę i częściej ją jadły. Miały też średnio niższe ciśnienie tętnicze oraz mniejsze ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2.
Geny smaku i węchu mogą decydować, czy lubimy cebulę?
To, co lubimy jeść, zwykle tłumaczymy wychowaniem, kulturą, przyzwyczajeniami albo doświadczeniami z dzieciństwa. Coraz więcej badań pokazuje jednak, że za naszymi wyborami żywieniowymi stoją także geny związane ze zmysłem smaku i węchu.
Dlatego naukowcy z Monell Chemical Senses Center w Filadelfii, amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia, University of Queensland, University of Bristol oraz QIMR Berghofer Medical Research Institute postanowili wykorzystać właśnie tę biologiczną ścieżkę. Chcieli sprawdzić, czy geny, które wpływają na to, jak odbieramy zapachy i smaki, mogą pomóc lepiej zrozumieć związek między dietą a zdrowiem.
- Chcieliśmy oprzeć nasze analizy na biologii tego, jak doświadczamy jedzenia. Geny związane ze smakiem i węchem okazały się idealnym punktem wyjścia do badania związku między dietą a zdrowiem - powiedziała współautorka badania Danielle R. Reed.
Wyniki opublikowano w czasopiśmie "BMC Medicine".
Jak sprawdzić, czy dieta naprawdę wpływa na zdrowie?
Badacze podkreślają, że badanie wpływu konkretnych produktów na zdrowie jest wyjątkowo trudne. Osoby, które jedzą dużo warzyw, często różnią się od innych także stylem życia: mogą więcej się ruszać, rzadziej palić papierosy, mieć lepszą sytuację materialną i większą świadomość zdrowotną. Wtedy trudno stwierdzić, czy lepszy stan zdrowia wynika z samej diety, czy z całego pakietu innych czynników.
Dlatego autorzy pracy wykorzystali randomizację mendelowską. To metoda, która korzysta z naturalnych różnic genetycznych między ludźmi i pozwala mocniej testować związki przyczynowo-skutkowe. W uproszczeniu: warianty genów dziedziczymy losowo, jeszcze zanim styl życia, choroby czy sytuacja materialna zaczną wpływać na nasze wybory. Dzięki temu mogą one działać jak biologiczny "wskaźnik" pewnych preferencji.
W tym przypadku naukowcy skupili się na genach kodujących receptory smaku i węchu. To one współdecydują o tym, jak odbieramy jedzenie: czy coś pachnie apetycznie, drażniąco, ostro, świeżo albo gorzko.
Badacze sprawdzili ponad 1200 wariantów genetycznych
Autorzy przeanalizowali ponad 1200 wariantów genetycznych występujących w 325 genach odpowiedzialnych za odbieranie smaków i zapachów. Wykorzystali dane z UK Biobank, jednego z największych projektów biomedycznych na świecie, obejmującego blisko pół miliona mieszkańców Wielkiej Brytanii.
W źródłowej analizie badacze sprawdzali związki między genami smaku i węchu a preferencjami oraz spożyciem 140 produktów. Uczestnicy oceniali, jak bardzo lubią poszczególne produkty, m.in. na dziewięciopunktowej skali.
Okazało się, że setki wariantów genetycznych związanych ze zmysłem smaku i węchu wpływają na to, jakie produkty lubimy. Łącznie zidentyfikowano 268 takich wariantów w 117 genach, powiązanych z preferencjami dotyczącymi 96 produktów spożywczych. Dotyczyło to m.in. czosnku, grejpfrutów, chrzanu, bobu, anyżu i cebuli.
Wariant genu OR2T6 powiązano z lubieniem cebuli
Na tym naukowcy nie poprzestali. Sprawdzili, czy uzyskane wyniki powtórzą się w niezależnej grupie młodszych badanych z brytyjskiego badania ALSPAC, znanego też jako Children of the 90s. Ocenili również, czy odkryte warianty genetyczne przekładają się nie tylko na deklarowane upodobania, ale także na rzeczywiste wybory żywieniowe. Dodatkowo wyeliminowali zależności, które mogły wynikać z różnic społecznych albo ekonomicznych między uczestnikami.
Po tej selekcji pozostało 25 wiarygodnych wariantów genetycznych związanych z preferencjami dotyczącymi 20 produktów spożywczych. Najmocniejszym przykładem okazał się wariant genu receptora węchowego OR2T6, oznaczony jako rs6587467. Był związany z większym upodobaniem do cebuli - i to zarówno u młodych dorosłych, jak i u osób w średnim oraz starszym wieku. Co ważne, wariant ten wiązał się nie tylko z deklaracją "lubię cebulę", ale także z częstszym jej spożywaniem.
Cebula a ciśnienie krwi i cukrzyca typu 2
Co ciekawe, dalsze analizy pokazały, że osoby z wariantem genetycznym sprzyjającym lubieniu cebuli miały niższe ciśnienie tętnicze. W przeliczeniu na jeden punkt więcej na dziewięciopunktowej skali lubienia cebuli różnica wynosiła średnio około 1,3 mmHg dla ciśnienia skurczowego i około 0,7 mmHg dla ciśnienia rozkurczowego. Badacze wykazali także związek z około 14 proc. niższym ryzykiem cukrzycy typu 2.
Nie stwierdzono natomiast wpływu tego wariantu na wskaźnik masy ciała, poziom tłuszczów we krwi ani stężenie glukozy. Zdaniem autorów to ważne, bo sugeruje, że zaobserwowane korzyści nie muszą być wyłącznie skutkiem ogólnie zdrowszego stylu życia osób, które jedzą więcej warzyw. Możliwe, jak przypuszczają naukowcy, że znaczenie mają same związki obecne w cebuli.
Czy cebula obniża ryzyko chorób?
Cebula jest źródłem kwercetyny oraz innych substancji o właściwościach przeciwzapalnych. Zawiera także związki siarkowe, które mogą mieć znaczenie dla układu krążenia i metabolizmu. Wcześniejsze badania laboratoryjne oraz niewielkie badania kliniczne sugerowały już jej potencjalnie korzystne działanie.
Nowe wyniki dostarczają dodatkowych argumentów za tym, że cebula może być czymś więcej niż tylko dodatkiem do sałatki, sosu czy kanapki. Autorzy publikacji wyraźnie jednak zaznaczają, że nie chodzi o radę typu: "jedz cebulę, unikniesz cukrzycy".
Badanie pokazuje związek między genetycznie przewidywanym upodobaniem do cebuli a wybranymi parametrami zdrowotnymi - to ważny trop, ale nie gotowa recepta. Sami badacze podkreślają, że wyniki trzeba interpretować ostrożnie, a ich głównym celem było pokazanie, jak geny smaku i węchu mogą pomóc w badaniu relacji między dietą a chorobami.
Geny mogą podpowiedzieć, dlaczego jemy tak, jak jemy
Ciekawszy wniosek jest inny, bo badanie pokazuje, że preferencje żywieniowe mogą być częściowo zapisane w biologii: w tym, jak działają nasze receptory smaku i węchu. To z kolei może mieć znaczenie dla przyszłości dietetyki i profilaktyki chorób przewlekłych. Zamiast pytać tylko, co ludzie jedzą, naukowcy coraz dokładniej mogą sprawdzać, dlaczego wybierają właśnie te produkty i czy za tymi wyborami stoją konkretne mechanizmy biologiczne.
Cebula nie zostaje tu więc bohaterką cudownej, prozdrowotnej diety na niższe ciśnienie, tylko przykładem, jak geny mogą prowadzić naukowców od smaku do zdrowia. Zapachem może nie uwodzi, ale swoje pięć minut w nauce właśnie dostała.