Poniedziałek przyniósł niebezpieczne warunki w Polsce. Prócz intensywnego upału nad krajem przetoczył się front burzowy. Miejscami zjawiska były gwałtowne, a wyładowaniom towarzyszyły opady deszczu oraz porywisty wiatr.
Jak przekazał bryg. Karol Kroć z z wydziału prasowego Komendy Głównej Państwowej Staży Pożarnej, minionej doby strażacy odnotowali ponad 1700 zgłoszeń. Dwie osoby zostały poszkodowane.
>>> ŚLEDŹ Z NAMI, GDZIE JEST BURZA
"Powalone drzewo spadło na chłopca"
Interwencje strażaków dotyczyły między innymi połamanych drzew, zatarasowanych dróg i zalanych posesji. Najwięcej takich zdarzeń, ponad tysiąc, wystąpiło w województwie śląskim.
- Silny wiatr i intensywne opady deszczu powodowały, że momentami to było spore zagrożenie. Taki charakterystyczny przypadek, gdzie powalone drzewo spadło na chłopca. Na szczęście został on uwolniony przez rodziców i przekazany pod opiekę służb - mówił brygadier.
Inna interwencja strażaków była związana z piorunem, który uderzył w samochód. W pojeździe znajdowała się kobieta. Na szczęście jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Paraliż na stacji kolejowej w Rybniku
Do godziny 7:30 we wtorek strażacy z powiatu rybnickiego interweniowali 400 razy. Działania polegały głównie na usuwaniu konarów, które spadły na drogi, zabezpieczeniu kilku dachów, z których odpadły elementy. Około godziny 23 w poniedziałek w rejonie ul. Robotniczej doszło do awarii prądu sieci trakcyjnej, wskutek której zatrzymał się pociąg relacji Czerwionka-Leszczyny-Rybnik. Strażacy ewakuowali około 50 podróżujących. Wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani.
Z uwagi na powalone drzewa i zerwane sieci trakcyjne obowiązuje przerwa w ruchu w stacji Rybnik. W sieci trakcyjnej nie ma napięcia, pociągi są odwoływane. Obecnie na dworcu stoi kilka składów Kolei Śląskich. Dla podróżujących wprowadzono zastępczą komunikację autobusową.
Zalane ulice miasta na Pomorzu Zachodnim
Potężna ulewa nawiedziła Gryfino na Pomorzu Zachodnim. Jak przekazał kapitan Przemysław Wiaderski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gryfinie, dwa z nich dotyczyły powalonych konarów, reszta - zalań.
Ulewa zalała w mieście garaże. Jak relacjonował w rozmowie z reporterem TVN24 pan Andrzej, jeden z mieszkańców, który musiał sprzątać skutki zalania, pogoda popsuła się nagle po godzinie 14, a deszcz padał przez około dwie godziny.
- Znając historię tego miejsca, wystarczy pół godziny dobrego opadu i wszystko pływa - opowiadał pan Andrzej. - To jest takie stałe miejsce w Gryfinie - dodał.
Według danych IMGW, w mieście w ciągu kilkudziesięciu minut podczas burzy spadło ponad 50 litrów wody na metr kwadratowy.
Portal gryfinska.pl udostępnił nagranie samochodów brodzących w wodzie. Redakcja informowała też, że deszcz był intensywny, ulicami płynęły potoki. Wystąpiły utrudnienia w ruchu drogowym.
Sypnęło gradem na Podkarpaciu
Ulewa z gradem nawiedziła w poniedziałek Dolinę Rabską.
"Lunęło. Burza jak w tropikach" - napisali przedstawiciele Nadleśnictwa Baligród na profilu w mediach społecznościowych.