Czy dieta bez mięsa chroni przed rakiem? Gigantyczne badania dają zaskakującą odpowiedź

zdrowe jedzenie warzywa shutterstock_2214062919
Jakie są symptomy przy raku jelita grubego? "Jest taka triada objawów"
Źródło: TVN24
Analiza blisko 2 mln osób opublikowana w "Nature" potwierdza, że diety bezmięsne obniżają ryzyko niektórych nowotworów, choć mogą wiązać się z innymi zagrożeniami. Naukowcy z Oksfordu i NCI podkreślają: samo wyeliminowanie mięsa to za mało - kluczem do zdrowia jest precyzyjne bilansowanie niezbędnych składników odżywczych.
Kluczowe fakty:
  • Najnowsze zestawienie danych sugeruje jednak, że wpływ diet roślinnych na ryzyko onkologiczne jest bardziej zróżnicowany niż sądzili badacze.
  • Najnowsza analiza objęła łącznie około 1,8 miliona osób: tych spożywających mięso oraz peskatarian, wegetarian i wegan z różnych regionów świata.
  • Niektóre nawyki żywieniowe korelują z niższą zapadalnością na konkretne schorzenia - stwierdzili naukowcy. Jakie?
  • W niektórych grupach zaobserwowano jednak podwyższone ryzyko zachorowań na raka. Z czego to może wynikać?
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj. Warto też słuchać "Wywiadu medycznego" w TVN24+.

Współczesna nauka o żywieniu od dawna analizuje wpływ diet roślinnych na organizm człowieka. Jak przypominają autorzy pracy we wstępie do artykułu, odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie (wykluczające mięso i ryby) oraz wegańskie (eliminujące wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego) są uznawane za bezpieczne i zdolne do zaspokojenia potrzeb żywieniowych. W porównaniu z dietami tradycyjnymi, modele roślinne charakteryzują się zazwyczaj mniejszą zawartością białka i tłuszczów nasyconych, ale oferują więcej błonnika pokarmowego, karotenoidów oraz witaminy C. Najnowsze zestawienie danych sugeruje jednak, że wpływ tych różnic na ryzyko onkologiczne jest bardziej zróżnicowany, niż sądzono wcześniej.

Od małych grup do milionowych kohort

Zależność między dietą a rakiem jest przedmiotem zainteresowania nauki od ponad pół wieku. Pierwsze istotne badania w tym obszarze, koncentrujące się głównie na nowotworach jelita grubego, zaczęły pojawiać się w drugiej połowie lat 60. XX wieku. Przez lata wyniki tych obserwacji były jednak niespójne i nie dostarczały dowodów, które pozwoliłyby jednoznacznie potwierdzić lub wykluczyć ochronne działanie wegetarianizmu. Według ekspertów przyczyną tej niepewności mogła być zbyt mała liczba uczestników wcześniejszych projektów badawczych.

Aby wypełnić tę lukę, naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego oraz National Cancer Institute z Bethesdy powołali Konsorcjum ds. Ryzyka Raka u Wegetarian. Jest to obecnie największe na świecie studium dotyczące tej tematyki, integrujące dane z dziewięciu długofalowych badań prospektywnych, w tym m.in. z "Million Woman Study". Analiza objęła łącznie ok. 1,8 miliona osób, z czego ponad 1,6 miliona stanowili mięsożercy, a pozostałe grupy tworzyły osoby spożywające wyłącznie drób (57 tys.), peskatarianie, czyli osoby, które wyeliminowały ze swojej diety mięso, ale spożywają ryby i owoce morza (43 tys.), wegetarianie (63 tys.) oraz weganie (blisko 9 tys.). Badani pochodzili z różnych regionów świata - od Wielkiej Brytanii i USA po Indie i Tajwan.

Gdzie rezygnacja z mięsa przynosi wymierne korzyści?

Przez średnio 16 lat monitorowano stan zdrowia uczestników, rejestrując przypadki zachorowań na szerokie spektrum nowotworów, w tym raka układu pokarmowego, płuc, piersi, prostaty, nerki czy nowotworów układu krwiotwórczego. Analiza wykazała, że niektóre nawyki żywieniowe korelują z niższą zapadalnością na konkretne schorzenia.

Jak wynika z opublikowanych danych, osoby jedzące wyłącznie drób miały o 7 proc. niższe ryzyko raka prostaty w porównaniu z osobami jedzącymi mięso czerwone i przetworzone. Jeszcze wyraźniejsze różnice zaobserwowano u peskatarian i wegetarian. U osób jedzących ryby odnotowano o 15 proc. niższe ryzyko raka jelita grubego oraz o 27 proc. niższe ryzyko raka nerki. Wegetarianie z kolei mogli liczyć na spadek ryzyka raka trzustki o 21 proc., prostaty o 12 proc., nerki o 28 proc., a szpiczaka aż o 31 proc.

Autorzy opracowania starali się wyjaśnić te mechanizmy. Odnosząc się do niższego ryzyka raka nerki, badacze tłumaczą: "wysokie spożycie białka zwierzęcego może mieć negatywny wpływ na nerki". Dodają również, że we wcześniejszych badaniach u osób na dietach roślinnych i rybnych obserwowano niższe stężenia biomarkerów związanych z ryzykiem nowotworu tego narządu.

Masa ciała i styl życia jako klucz do wyników

Niezwykle ważnym elementem badania było uwzględnienie czynników zakłócających, takich jak palenie tytoniu, spożywanie alkoholu, aktywność fizyczna czy wskaźnik masy ciała (BMI). Naukowcy zauważyli, że w wielu przypadkach to nie sama dieta, ale styl życia z nią związany, odgrywał decydującą rolę.

W przypadku raka piersi badacze wyjaśnili, że "uwzględnienie wskaźnika masy ciała w analizie łagodziło zależność między dietą wegetariańską i dietą uwzględniającą ryby". Potwierdza to wcześniejsze tezy, że poza spożyciem alkoholu, same składniki diety mają ograniczony wpływ na ryzyko tego konkretnego nowotworu. Podobne obserwacje poczyniono przy raku prostaty i trzustki - tam statystyczne korelacje z dietą "malały do zera, gdy analizę ograniczano wyłącznie do osób niepalących". Sugeruje to, że osoby rezygnujące z mięsa często podejmują również inne prozdrowotne decyzje, które wpływają na ich ogólny profil ryzyka.

Dlaczego statystyki wymagają ostrożnej interpretacji?

Obok wyników wskazujących na korzyści, analiza przyniosła również dane wymagające pogłębionej interpretacji. U wegetarian odnotowano wyższe o 93 proc. ryzyko raka płaskonabłonkowego przełyku, a u wegan o 40 proc. wyższe ryzyko raka jelita grubego. Naukowcy apelują jednak o spokój i rzetelne podejście do tych liczb.

W odniesieniu do raka jelita grubego u wegan, autorzy pracy podkreślają, że wynik ten "stwierdzono na podstawie małej liczby przypadków tego raka (zaledwie 93 wśród wegan w siedmiu badaniach)". W większości analizowanych kohort liczba zachorowań była mniejsza niż dziesięć, co sprawia, że wynik ten należy interpretować niezwykle ostrożnie. Jest on ponadto sprzeczny z aktualną wiedzą naukową i rekomendacjami organizacji takich jak Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) czy WCRF, które wiążą ryzyko tego nowotworu ze wzrostem spożycia mięsa przetworzonego i czerwonego.

Co więcej, weganie biorący udział w badaniu deklarowali najniższe spożycie alkoholu oraz najwyższe spożycie błonnika i produktów pełnoziarnistych - czynników uznawanych za chroniące jelita. Dlatego też badacze spekulują, że przyczyny tych statystyk mogą leżeć w innych aspektach diety, a nie w samym braku mięsa.

Potencjalny wpływ niedoborów na zdrowie

Naukowcy sugerują, że zaobserwowane w niektórych grupach podwyższone ryzyko może wynikać z niedostatecznego spożycia konkretnych składników odżywczych. We wszystkich badanych populacjach weganie mieli najniższe spożycie wapnia (bez uwzględnienia suplementacji), co wynika z całkowitej rezygnacji z nabiału. "Wyższe ryzyko raka jelita grubego u wegan może wynikać z ich niskiego średniego spożycia wapnia", zaznaczają autorzy, wskazując na ochronną rolę tego pierwiastka dla błony śluzowej jelit.

Problem niedoborów może dotyczyć także innych witamin i minerałów. Wegetarianie i weganie częściej niż osoby jedzące mięso mają niższe spożycie białka, witaminy B12 oraz witaminy D. U wegetarian odnotowano również mniejszą ilość żelaza i selenu o wysokiej biodostępności, natomiast u wegan - witaminy A, ryboflawiny, cynku i jodu. Obie grupy charakteryzuje także niskie lub zerowe spożycie kwasów omega-3. Zdaniem naukowców to właśnie te braki mogą stać za wyższym ryzykiem raka przełyku u wegetarian czy raka jelita u wegan.

Jak mądrze planować dietę roślinną?

Podsumowując wyniki, eksperci podkreślają, że nie należy generalizować rezultatów badania, ponieważ "diety i spożycie składników odżywczych zarówno wegetarian, jak i osób niebędących wegetarianami mogą się znacznie różnić w obrębie populacji". Sposób odżywiania wegetarianina w Wielkiej Brytanii może wyglądać zupełnie inaczej niż w Indiach czy na Tajwanie.

Wnioski płynące z "Nature" nie są zachętą do rezygnacji z diet roślinnych, lecz do ich mądrzejszego planowania. Autorzy pracy wskazują, że "dalsze badania mogłyby wyjaśnić wpływ diety na ryzyko wystąpienia tych nowotworów i potencjalnie umożliwić ograniczenie nadmiernego ryzyka poprzez lepsze wybory żywieniowe, w połączeniu ze wzbogacaniem żywności i/lub suplementami diety". Współczesna profilaktyka nowotworowa powinna zatem kłaść nacisk na kompleksowość: eliminacja produktów uznanych za szkodliwe (jak mięso przetworzone) musi iść w parze z dbałością o podaż wapnia, witamin z grupy B oraz innych kluczowych mikroskładników. Dieta roślinna pozostaje cennym narzędziem w walce o zdrowie, o ile jest stosowana świadomie i w oparciu o aktualną wiedzę medyczną.

Opracowanie Agata Daniluk/ap

Czytaj także: