Biuro ds. poszukiwań i ratownictwa w Banjarmasin na wyspie Borneo przekazało, że prom Virgo Transport 8 zmierzał do tego miasta z Surabai w prowincji Jawa Wschodnia. Kontakt ze statkiem utracono w niedzielę około godziny 2 czasu lokalnego (godziny 20 w sobotę w Polsce). Na pokładzie promu znajdowały się 243 osoby. Według najnowszego bilansu potwierdzono śmierć sześciu osób, a los 129 pozostaje nieznany. Do tej pory służbom udało się uratować 108 osób, które trafiły do centrów pomocy.
Wywrócił się prom. Zaginionych szuka ponad 600 ratowników
Szef biura ds. poszukiwań i ratownictwa Mohammad Syafii przekazał, że na miejsce katastrofy skierowano ponad 600 osób, 17 łodzi, pięć helikopterów i samolot w celu odnalezienia zaginionych pasażerów. Według jego informacji niektóre statki dotarły już na miejsce, ale ratownikom trudno było dostać się do wnętrza wywróconego statku. Akcję utrudniają niekorzystne warunki pogodowe, w tym silny wiatr. Dotarcie do przewróconej jednostki z portu zajmuje nawet dziewięć godzin.
- Wysłalibyśmy również personel posiadający umiejętności ratownictwa podwodnego, ale obecne warunki nam na to nie pozwalają. Czekając na poprawę warunków pogodowych, wyszukujemy kolejnych pracowników o specjalnych umiejętnościach - powiedział Syafii.
Jeden z pasażerów promu opowiedział w rozmowie z agencją Reuters, że po wywróceniu się statku kurczowo trzymał się poręczy, zanim udało mu się wspiąć wyżej, gdzie było bezpieczniej.
- Pogodziłem się z losem. Mogłem tylko modlić się o bezpieczeństwo - mówił.
W statek uderzały trzymetrowe fale
Według wstępnych ustaleń do wypadku przyczyniły się trudne warunki atmosferyczne, szczególnie wysokie fale osiągające trzy metry wysokości. Kapitan zdążył poinformować armatora, że jednostka mocno się przechyla. Wcześniej media informowały, że jednostka zatonęła, ale informację tę zdementował indonezyjski minister transportu Dudy Purwagandhi.
- Z obserwacji załogi śmigłowca wynika, że statek wywrócił się i nie zatonął. Przyczyna incydentu będzie przedmiotem dalszego dochodzenia - oświadczył. Dodał, że jednostka była przystosowana do przewozu 500 pasażerów, więc nie była przeładowana.
Indonezja to archipelag składający się z ponad 17 tysięcy wysp, który w znacznym stopniu opiera się na transporcie morskim, tańszym i łatwiej dostępnym niż lotniczym. Ze względu na zmienną pogodę oraz niedostateczne przestrzeganie norm bezpieczeństwa stosunkowo często dochodzi tam do wypadków promów. Na początku sierpnia w wyniku pożaru promu pasażersko-samochodowego u wybrzeży wyspy Madura na Morzu Jawajskim śmierć poniosło pięć osób, a co najmniej 28 z 238 pasażerów uważa się za zaginionych. W innym pożarze statku, nieopodal Bali, zmarła jedna osoba.