Polak zginął w słowackich Tatrach

WhatsApp-Image-2026-09-13-at-11
Idąc w góry, trzeba mieć odpowiedni sprzęt
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: HZS
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polak zginął w niedzielę w słowackich Tatrach. Jak podali ratownicy, mężczyzna spadł z wysokości kilku metrów z Batyżowieckiej Próby. Mimo szybkiego wezwania pomocy, nie udało się go uratować.

Jak poinformowało słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe (HZS), do wypadku doszło w niedzielę rano w Tatrach Wysokich. Mężczyzna spadł z wysokości kilku metrów z Batyżowieckiej Próby pod szczytem Gerlacha. Upadek zgłosił przypadkowy świadek, który poinformował, że turysta nie dawał oznak życia.

>>>CZYTAJ TEŻ: "Prawdziwy cud" u wybrzeży Alaski

Akcja ratunkowa z powietrza

Ratownicy górscy z Regionalnego Centrum Ratownictwa Pożarniczego w Tatrach Wysokich natychmiast zwrócili się o pomoc do załogi śmigłowca medycznego, która zabrała na pokład dwóch ratowników. Na miejsce wypadku opuszczono ich przy pomocy wyciągarki. Niestety, ratownicy ratownicy stwierdzili zgon mężczyzny.

HZS podało, że ofiarą wypadku był 36-letni turysta z Polski. Jego ciało zostało przetransportowane do Starego Smokowca. Na miejscu zdarzenia znajdowała się jeszcze inna osoba, która nie była w stanie samodzielnie zejść do doliny. 40-letni Polak został wyprowadzony z trudnego terenu i również przetransportowany śmigłowcem do Starego Smokowca - poinformowała HZS.

To nie jedyna akcja ratunkowa z udziałem turystów z Polski, jaką w ten weekend przeprowadzili ratownicy HZS. W sobotę po południu otrzymali prośbę o pomoc dla 51-letniego Polaka, który schodził ze szczytu Rysów i zaczął uskarżać się na ból kolana i zawroty głowy. Ratownicy zbadali poszkodowanego i przetransportowali go na noszach do Schroniska nad Popradzkim Stawem. Następnie na własną prośbę został przewieziony samochodem terenowym na parking przy Popradzkim Stawie, skąd kontynuował podróż.

Źródło: PAP, HZS
Czytaj także: