"Lex szarlatan" wraca na agendę. "Możemy się cieszyć"

Propagator pseudomedycyny oskarżony o sprzedaż leków bez zezwolenia (zdj. ilustracyjne)
"Żerują na życiu i zdrowiu Polaków". Ustawa ma to zmienić
Źródło: Katarzyna Górniak/Fakty TVN
Projekt ustawy "lex szarlatan" będzie procedowany przez rząd – zapowiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podczas czwartkowej konferencji prasowej. Nowe prawo ma być skutecznym narzędziem w walce z pseudomedycyną. Zastrzeżenia do projektu miał resort finansów – chodziło o utworzenie nowych etatów w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta.

Przypomnijmy, projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego, znany szerzej jako "lex szarlatan" w czerwcu ubiegłego roku trafił do konsultacji publicznych. Rzecznik Praw Pacjenta ma zyskać dzięki niemu narzędzia, dzięki którym skuteczniej będzie mógł walczyć z praktykami pseudomedycznymi - między innymi zarządzając karę w wysokości nawet do miliona złotych.

"Konsensus będzie służył nam wszystkim"

Szefowa resortu zdrowia poinformowała w czwartek, że projekt wyszedł ze Stałego Komitetu Rady Ministrów. W konsultacjach brało udział 120 organizacji, które zgłosiły ponad cztery tysiące uwag. Zastrzeżenia do projektu miało Ministerstwo Finansów. Dotyczyły one utworzenia sześciu nowych etatów w Biurze Rzecznika Praw Pacjentów. Resort argumentował, że niestabilna sytuacja finansowa NFZ nie daje przestrzeni do wprowadzania rozwiązań zwiększających wydatki. W tej kwestii najwyraźniej jednak udało się dojść do porozumienia.

- Projekt będzie procedowany przez rząd, z zachowaniem tych etatów, o których było głośno w przestrzeni publicznej. Myślę, że uzyskany konsensus będzie służył nam wszystkim.  Za nami długa, ciężka praca, wykonana głównie przez Rzecznika Praw Pacjenta. Dziś możemy się cieszyć – powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda.

RPP zyska nowe narzędzia

W projekcie chodzi przede wszystkim o wzmocnienie ochrony praw pacjenta przez usprawnienie mechanizmów nadzorczych, eliminację praktyk pseudomedycznych, które są szkodliwe lub niebezpieczne oraz zwiększenie efektywności działań Rzecznika Praw Pacjenta (RPP), m.in. poprzez nowe instrumenty prawne i możliwość nakładania kar.

- Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta ma przede wszystkim służyć wszystkim pacjentom i chronić ich przed oszustami żerującymi na ludzkim zdrowiu i życiu. Celem przygotowywanych we współpracy z Ministerstwem Zdrowia rozwiązań w zakresie praktyk pseudomedycznych, obejmujących działalność tzw. szarlatanów, jest to, aby skutecznie chroniły one osoby korzystające z usług osób bez wykształcenia medycznego, które diagnozują i leczą choroby przed tego typu działalnością – mówił w czerwcu, w komentarzu dla tvn24.pl, Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.

Projektowane przepisy mają sprawić, że RPP zyska uprawnienia do nakładania kar już w decyzji uznającej naruszenie zbiorowych praw pacjentów (obecnie możliwe jest to dopiero za brak zaniechania działalności po takiej decyzji). Będzie mógł karać osoby wznawiające zakazaną praktykę, a także kierownika podmiotu, który dopuści do naruszenia zbiorowych praw pacjenta. Wzrosną też limity kar - na przykład z 500 tysięcy złotych do miliona złotych w ramach kary pieniężnej za niepodjęcia określonych działań niezbędnych do usunięcia skutków naruszenia zbiorowych praw pacjenta.

"Z założenia wiadomo, że są oszustwem"

Informacje o tym, co autorzy ustawy mogą uważać za praktyki pseudomedyczne, znajdujemy w Ocenie Skutków Regulacji (OSR). Według tego dokumentu do przykładów metod pseudomedycznych można zaliczyć:

  • stosowanie płynu lugola w chorobach tarczycy
  • leczenie bezpłodności suplementami
  • leczenie z zakresu immunologii i toksykologii
  • leczenie chorób przewlekłych, autyzmu "holistycznymi programami"
  • odczulanie biorezonansem
  • leczenie miażdżycy, chorób tarczycy, grzybicy oraz niszczenie komórek nowotworowych plazmoterapią.

Na podstawie danych z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej autorzy ustawy szacują, że osób prowadzących działalność gospodarczą w zakresie "działalności paramedycznej" (kod 86.90.D) oraz "działalności w zakresie medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej" (kod 86.96.Z) jest w Polsce blisko 40 tysięcy.

- Są rzeczy, które z założenia wiadomo, że są oszustwem, takie jak leczenie kryształami, homeopatia, totalna biologia, bioenergoterapia czy biorezonans. To tak naprawdę powinno być w ogóle zakazane i niemożliwe do stosowania – komentował w lipcu dla TVN24+ Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.

Czytaj także: