Wierchuszka wrocławskiego pogotowia w areszcie. Dyrektor zasłabł, wezwano karetkę

Wrocław

Stanisława O. (L) była zastępcą dyrektora. Joanna M. (P), radcą prawnymTVN24 Wrocław
wideo 2/4

Sąd aresztował szefów wrocławskiego pogotowia ratunkowego. Dyrektor Wincenty M., jego zastępca Stanisława O. oraz radca prawny Joanna M. usłyszeli zarzuty m.in. mobbingu, nepotyzmu, czy wyrządzenia strat rzędu ponad pół miliona złotych.

Jak poinformowała Joanna Podwin z biura prasowego Sądu Okręgowego, zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące w stosunku do trzech osób.

- Zgromadzony materiał w sprawie wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów. U podstaw decyzji leży także grożąca surowa kara oraz obawa matactwa - dodała Podwin.

Najstarszy ze wszystkich podejrzanych, dyrektor Wincenty M., przebywa obecnie w placówce leczniczej pod odpowiednim nadzorem. Na piątkowym przesłuchaniu mężczyzna zasłabł, wezwano do niego pogotowie. Karetką został zabrany do szpitala.

Podwin podsumowała, że postanowienia o aresztowaniach są nieprawomocne i przysługuje zażalenie w terminie siedmiu dni od dnia ogłoszenia.

Szereg zarzutów

W czwartek te trzy osoby zostały zatrzymane przez policję w ramach śledztwa, które Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu Wydział I Śledczy wraz z Wydziałem do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu prowadzi od 5 grudnia 2016 r.

Chodzi o nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu w ramach prowadzonych w latach 2003–2017 inwestycji gospodarczych, skutkujących wyrządzeniem znacznej szkody majątkowej w kwocie powyżej 500 tys. zł.

- Dotyczy to również nieprawidłowości związanych z zarządzaniem Pogotowiem Ratunkowym we Wrocławiu, polegających na przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków służbowych poprzez m.in. wykorzystywanie pełnionych funkcji do celów prywatnych, stosowanie nepotyzmu, mobbingu wobec podległych pracowników, niepowiadomienia organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa nieumyślnego spowodowania zgonu pacjenta, jak też poświadczania nieprawdy w dokumentach tej jednostki - napisała w komunikacie rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Małgorzata Klaus.

Dodała, że podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli jednocześnie obszerne wyjaśnienia w tej sprawie.

Autor: ib//ec / Źródło: PAP/TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Wroclaw