34. Finał WOŚP zagra pod hasłem "Zdrowe brzuszki naszych dzieci!". Będziemy grać dla gastroenterologii dziecięcej, czyli na rzecz diagnostyki i leczenia chorób układu pokarmowego.
"Najważniejszy dzień w życiu", "dar życia" - tak o dniu przeszczepienia nerki mówią pacjenci. Szczęśliwiec, który wygrał aukcję, stanie się częścią tego "nowego początku". Podobnie jak w poprzednich latach profesor Marek Karczewski wraz ze swoim zespołem zaoferował do wylicytowania możliwość udziału w operacji przeszczepienia nerek.
- Myślę, że to niespotykane na skalę światową przedsięwzięcie - tak o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy mówi prof. Marek Karczewski, chirurg, transplantolog oraz wieloletni szef Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu.
Jak podkreśla, całe życie stara się włączać w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, bo darzy ją niesamowitą sympatią. - Myślę, że jest to cenna inicjatywa zarówno dla środowiska medycznego, jak i dla pacjentów i po prostu dla wszystkich ludzi. To wydarzenie, które uwalnia nasze najlepsze instynkty i dobro, które jest w nas - mówi nam profesor.
Nie każdy mógł wziąć udział
Licytacja trwała 10 dni i zakończyła się 22 stycznia. Zwycięzca zaoferował 2205 złotych. Jednak nie każdy mógł wziąć w niej udział.
Sala operacyjna to wyjątkowe miejsce, a operacje wiążą się z wieloma procedurami. Dlatego aukcja była skierowana do studentów i pracowników Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu.
- Krąg oddziaływania nie był przez to tak szeroki, jak w innych aukcjach, ale nie możemy sobie pozwolić, żeby osoby z zewnątrz dopuścić do takiego miejsca jak sala operacyjna. Mimo to nasza aukcja od kilku lat spotyka się z dużym zainteresowaniem - przekonuje profesor Karczewski.
Byli już tacy, którzy asystowali
Choć w opisie tego przedsięwzięcia jest mowa o "biernym udziale" w operacji, to zdarzało się już, że zwycięzca aukcji mógł aktywnie uczestniczyć w zabiegu. To jednak wyjątkowe sytuacje.
- To byli studenci medycyny z wyższych roczników, którzy myśleli o takiej specjalizacji. Rzeczywiście oni mogli się myć do zabiegu i asystować. Jeżeli na sali znów się pojawią, to postaram się, żeby i tym razem było to aktywne uczestnictwo. Jesteśmy szpitalem klinicznym, więc edukacja jest dla nas bardzo ważnym aspektem - tłumaczy profesor.
Poza udziałem w zabiegu, zwycięzca aukcji dowie się więcej o kwalifikacji pacjentów, przebiegu zabiegu i o opiece okołooperacyjnej.
"Będziemy próbować do skutku"
Zwycięzcy aukcji pozostaje umówić się ze szpitalem na konkretny termin, w którym będzie możliwy udział w operacji. W przypadku zabiegów, które często są zależne od przyczyn losowych, nie jest to łatwe. W końcu przeszczepy nie zdarzają się codziennie, a gdy już do nich dochodzi to trzeba działać szybko.
- Jesteśmy informowani o pobraniu, dlatego możemy przewidzieć taki zabieg kilkanaście godzin wcześniej. I już wtedy możemy o tym poinformować obserwatora. Różne są sytuacje. Zdarzało się, że zwycięzcy udawało się dotrzeć dopiero na trzeci wyznaczony termin. Na pewno będziemy próbować do skutku - zapewnia szef Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej w USK.
Półtorej godziny, które zmienia życie
Przeszczepienie nerek to poważna operacja chirurgiczna, która zwykle trwała około półtorej godziny. Bierze w niej udział kilkuosobowy zespół - jego trzon tworzą: anestezjolog, pielęgniarka anestezjologiczna, operator, dwóch lekarzy do asysty, instrumentariuszka czysta oraz instrumentariuszka brudna.
Pierwszy etap to przygotowanie nerki do przeszczepienia na bocznym stoliku. Następnie chirurdzy, omijając otrzewną, muszą się dostać do przestrzeni zaotrzewnowej w dolnej części brzucha - z reguły po prawej stronie.
- Trzeba wykonać zespolenie, to znaczy "przyszyć" naczynia przeszczepianej nerki do boku naczyń biodrowych biorcy. Ostatnim etapem jest przyszycie moczowodu do pęcherza. Wbrew pozorom, nie usuwamy pacjentowi nerek własnych tylko ma on dodatkową nerkę na wysokości talerza biodrowego - opisuje profesor Karczewski.
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w 2025 roku przeprowadzono 86 takich operacji. To rekord w historii tej placówki. - W 2012 roku uruchamiałem ten program transplantacyjny dla uczelni i od tego czasu te 86 przeszczepów to jest największa liczba operacji. Oprócz nas, w Poznaniu działa jeszcze drugi zespół transplantacyjny w szpitalu wojewódzkim. Łącznie przeszczepiliśmy ponad 160 nerek, co powoduje, że był to najlepszy wynik w Polsce - dodał lekarz.
Zbliża się wielki Finał
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra od 1993 roku. Od 33 lat Fundacja WOŚP dzięki jednodniowym zbiórkom publicznym, które nazywane są Finałami - wspiera polski system opieki zdrowotnej: kupuje najnowocześniejszy sprzęt medyczny dla szpitali, prowadzi osiem ogólnopolskich programów medycznych, realizuje program edukacyjny oraz promuje zdrowy tryb życia i działania profilaktyczne.
W latach 1993 - 2025 WOŚP zebrała blisko 2,6 miliarda złotych, które przeznaczono na zakup blisko 81 tysiąca najróżniejszych urządzeń medycznych. Podczas większości Finałów Orkiestra grała, aby poprawić jakość opieki medycznej dla dzieci. Ale nie tylko. Fundacja między innymi w ubiegłych latach prowadziła zbiórki również na rzecz osób dorosłych: w 2023 roku na walkę z sepsą, a w 2024 roku - na leczenie chorób płuc.
Wszystkie najważniejsze wydarzenia będzie można śledzić na antenach TVN24, TVN oraz w portalu tvn24.pl.
Autorka/Autor: Aleksandra Arendt-Czekała
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: FB - Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Poznaniu