Australijczycy "otwarci na sugestie" w sprawie Jerozolimy

TVN24

Aktualizacja:

Władze Australii rozważą uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesienie tam ambasady - powiedział australijski premier Scott Morrison. Deklarację tę natychmiast skrytykowali przedstawiciele państw muzułmańskich.

Status Jerozolimy jest jedną z głównych przeszkód w zawarciu porozumienia pokojowego między Izraelem a Palestyńczykami. Izrael uznaje całe miasto, w tym zajętą w 1967 roku jego wschodnią część, za swoją stolicę. W grudniu ubiegłego roku amerykański prezydent Donald Trump zmienił dotychczasową politykę USA w tej kwestii, uznając Jerozolimę za stolicę Izraela, czym wzbudził wściekłość państw arabskich oraz niezadowolenie zachodnich sojuszników Waszyngtonu.

Australia jak dotychczas konsekwentnie odmawiała pójścia śladem USA, ale Morrison powiedział w parlamencie, że jest "otwarty" na dyskusję, zastrzegając, że nie zmienia to poparcia jego kraju dla państwa palestyńskiego. - Ortodoksyjne podejście do debaty mówi, że sprawy takie jak rozważenie kwestii stolicy, są tabu. Sądzę, że musimy się z tym zmierzyć - mówił Morrison. Jak dodał, jest otwarty na sugestię byłego ambasadora Australii w Izraelu, który wskazywał, że Australia mogłaby uznawać Jerozolimę Zachodnią za stolicę Izraela a Jerozolimę Wschodnią za stolicę Palestyny. - Żadna decyzja nie została podjęta w kwestii uznania stolicy ani przeniesienia ambasady (...), ale zarazem jesteśmy otwarci na sugestie - wyjaśnił australijski premier.

Amerykańska decyzja

USA przeniosły swoją ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy w maju obecnego roku. Kilka dni później to samo zrobiły Gwatemala i Paragwaj, ale ten ostatni kraj we wrześniu cofnął swoją decyzję, za co w odwecie Izrael zamknął ambasadę w Asuncion. Palestyńczycy, mając szerokie poparcie międzynarodowe, chcą, żeby Jerozolima Wschodnia była stolicą ich przyszłego państwa, które ma obejmować także Zachodni Brzeg Jordanu i Strefę Gazy. Negocjacje pokojowe załamały się jednak w 2014 roku. Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu próbuje zachęcać inne państwa do przeniesienia ambasad do Jerozolimy. Niezadowolenie z sugestii Morrisona wyrazili we wtorek przedstawiciele państw muzułmańskich. Akredytowani w Australii ambasadorzy 13 państw arabskich spotkali się w Canberrze i uzgodnili wysłanie wspólnego listu do ministra spraw zagranicznych. Natomiast Indonezja - będąca najludniejszym muzułmańskim krajem świata, z którym Australia ma jeszcze tym roku podpisać umowę handlową - ostrzegła ustami swej minister spraw zagranicznych Retno Marsudi, by Australia "nie podejmowała kroków, które mogą zagrozić procesowi pokojowemu i stabilności światowego bezpieczeństwa".

Konflikt izraelsko - palestyński
PAP