Król Hiszpanii chwalił demokrację w czasie wizyty na Kubie. "Nieuniknione są zmiany"

TVN24


Król Hiszpanii Filip VI, który przebywa obecnie na Kubie, podczas środowego przyjęcia w obecności prezydenta Miguela Diaza-Canela i innych przedstawicieli władz komunistycznego reżimu w Hawanie pochwalił ustrój demokratyczny. Deklaracja monarchy spotkała się z ripostą przywódcy Kuby, w której podkreślił on znaczenie niepodległości kraju.

Podczas kolacji zorganizowanej w Hawanie na cześć hiszpańskiej pary królewskiej Filip VI opowiedział o doświadczeniach swojego kraju w ostatnich pięciu dekadach. Wskazał, że poszanowanie dla praw człowieka zwiększyło się w Hiszpanii dopiero po upadku reżimu frankistowskiego w drugiej połowie lat 70. XX w.

"Kto nie robi kroku do przodu, ten traci okazję, aby tworzyć przyszłość"

- Tylko w warunkach demokracji najlepiej chronione są prawa człowieka, wolność oraz ludzka godność. Siła, którą demokracja daje instytucjom, zapewnia rozwój i dobrobyt narodów - powiedział Filip VI w obecności hiszpańskich przedsiębiorców inwestujących na Kubie a także przedstawicieli władz komunistycznego reżimu z Hawany.

Hiszpański monarcha zaznaczył, że wraz z biegiem czasu "nieuniknione są zmiany". - Kto nie robi kroku do przodu, ten traci okazję, aby tworzyć przyszłość - dodał Filip VI.

Pochwała demokracji przez monarchę spotkała się z odpowiedzią kubańskiego prezydenta. Jego wystąpienie nie było planowane podczas uroczystej kolacji z okazji pierwszej wizyty hiszpańskiej pary królewskiej na wyspie.

Przemawiający po Filipie VI prezydent Diaz-Canel podkreślił znaczenie dla Kubańczyków kwestii suwerenności oraz niezależności ich kraju. Potępił też amerykańskie embargo przeciwko Kubie.

Wizyta "nie ma charakteru politycznego"

W środę przed południem szef hiszpańskiego MSZ Josep Borrell potwierdził, że kwestia poszanowania na Kubie praw człowieka znalazła się wśród tematów wtorkowego spotkania Filipa VI i Diaza-Canela. Zaznaczył, że uczestnicy spotkania za zamkniętymi drzwiami "rozmawiali o wszystkim".

Przyszły szef europejskiej dyplomacji podkreślił, że głównym celem trwającej do czwartku wizyty pary królewskiej na Kubie jest uczczenie przypadającej w 2019 r. 500. rocznicy powstania Hawany i nie ma ona charakteru politycznego.

W ostatnich dniach słów krytyki premierowi Pedro Sanchezowi za organizację podróży pary królewskiej na Kubę nie szczędziła większość hiszpańskich mediów, centroprawicowej opozycji oraz kubańskich dysydentów politycznych. Twierdzą oni, że wizyta osłabia wizerunek Hiszpanii na arenie międzynarodowej i w oczach opozycji kubańskiej, a także może służyć reżimowi w Hawanie "jako próba uwiarygodnienia swojego wizerunku w kraju i poza jego granicami".

Autor: mart/adso / Źródło: PAP