Kaczyński przebija Tuska. Nie 400, a 500 mld. "Premier zabrał nam sto miliardów"

TVN24

tvn24Jarosław Kaczyński przedstawił nowe wyliczenie środków z Unii

Krótko mówiąc premier zabrał nam 100 mld zł. Tak się polityki nie prowadzi. To jest polityka płynięcia w głównym nurcie, ale w stronę wodospadu - powiedział w piątek po południu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Odniósł się w ten sposób do informacji premiera Donalda Tuska w Sejmie o polityce europejskiej. Premier mówił, że Polska może uzyskać nawet 400 mld złotych w nowym budżecie Unii Europejskiej na lata 2014-2020.

Według Kaczyńskiego "dzisiaj premier potraktował Polaków jako ludzi bardzo niemądrych". - Uznał, że nie potrafią obliczyć, ile nam się naprawdę należy z Unii Europejskiej, ile wynosiłyby sumy, które otrzymujemy w ramach polityki spójności, gdyby wykonano nawet to, co już dawno było w dokumentach Unii Europejskiej i na co powoływał się także rząd - powiedział szef PiS.

I dodał: - Gdyby to podliczenie było uczciwe, a nie było po prostu polityką licytowania własnego kraju w dół, którą uprawia premier, to byłoby to wedle dzisiejszego kursu euro 320, 330 mld zł z polityki spójności i licząc to co nam się należy, czyli podwyżkę stawki na hektar, ok. 170 mld zł na rolnictwo. Łącznie to ok. 500 mld - wyliczył Kaczyński.

Informacja przyjęta

Sejm przyjął w piątek informację premiera Donalda Tuska o polityce europejskiej, poświęconą toczącym się w UE negocjacjom na temat wieloletniego budżetu UE na lata 2014-2020. Odrzucenia informacji chciała Solidarna Polska. Za odrzuceniem informacji głosowało 128 posłów; przeciw było 282. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że informacja szefa rządu została przyjęta. Tusk w przedstawionej w piątek rano informacji zaapelował o ponadpartyjne porozumienie na rzecz osiągnięcia 400 mld zł z budżetu UE i "utrzymania Polski w centrum Europy". Powtórzył wolę przystąpienia Polski do strefy euro "wtedy, kiedy będzie na to gotowa i kiedy strefa będzie bezpieczna dla każdego jej uczestnika".

Dlatego też rząd chce przeprowadzić ratyfikację uzgodnionego 30 stycznia tego roku w Brukseli paktu fiskalnego, który wymusza większą dyscyplinę w finansach publicznych, zwłaszcza w państwach eurolandu. Traktat ma wejść w życie w 2013 r., po ratyfikacji w 12 krajach euro. Polskę będzie obowiązywał dopiero, gdy przyjmie unijną walutę.

Szybka ścieżka

Pakt fiskalny - według piątkowej zapowiedzi premiera - ma zostać zaakceptowany i przesłany do ratyfikacji w parlamencie podczas najbliższego posiedzenia rządu. Tusk powtórzył też, że Polska opowiada się za tzw. dużym unijnym budżetem, w którym utrzymane zostałoby m.in. na obecnym poziomie finansowanie unijnej polityki spójności. Zapowiedział szereg spotkań z przywódcami UE, by zbudować możliwie jak największy front na rzecz wsparcia polskiego stanowiska. Wykluczył jednocześnie możliwość zawetowania unijnego budżetu.

Autor: mn/tr / Źródło: TVN24, PAP