Pogoda na Wielkanoc. Trwające znaczne ochłodzenie w Polsce i powrót zimowej pogody każą nam zadać pytanie o to, co czeka nas w pogodzie w trakcie zbliżających się świąt wielkanocnych. Nasza synoptyk Arleta Unton-Pyziołek sprawdza, co widać w amerykańskich i europejskich modelach meteorologicznych.
Właśnie ktoś ukradł nam wiosnę. Jeszcze w piątek temperatura wzrastała w centrum, na zachodzie i południu Polski do 20-21 stopni Celsjusza, a w sobotę 5 kwietnia tąpnęła z hukiem. Maksymalne temperatury rzędu 9-11 st. C pojawiły się miejscami tylko na zachodzie i południu kraju, ale na północnym wschodzie kraju osiągnęły zaledwie 3-5 stopni.
Spływy arktycznego powietrza w kwietniu to niestety naturalne zjawisko, choć bardzo nieprzyjemne. Towarzyszą mu uciążliwe śnieżyce i silny wiatr. Szok termiczny, jakiego doświadczamy teraz, skłania do zadania pytania o to, czy i w święta wielkanocne ktoś ukradnie nam dobrą pogodę?
Pogoda na Wielkanoc. Co widać w prognozach
W świetle najnowszych wyliczeń amerykańskiego modelu GFS ciepło wracać ma stopniowo po 14 kwietnia. Układy niżowe znad wschodniej Europy zwolnią miejsce wyżowi, który zmieni cyrkulację powietrza w Europie. Do nas zacznie płynąć łagodniejsze powietrze. Wiry niżowe, dojrzewające nad wodami północnego Atlantyku i Arktyki, jeszcze nie odpuszczą i mogą w okolicach świąt wpaść do nas z falą chłodu.
Dziś wygląda na to, że po 15 kwietnia zrobi się cieplej, a tuż przed samymi świętami rozwinie się klin ciepła, sięgający od wybrzeży północnej Afryki aż po Skandynawię. Nie widać wprawdzie silnego wstrzelenia się gorąca od południa w nasz rejon Europy, ale szanse na temperaturę rzędu 16-20 st. C w Wielki Piątek wynoszą obecnie ponad 50 procent. Tylko taką wartość prawdopodobieństwa możemy teraz zaproponować, gdyż dynamika cyrkulacji powietrza w kwietniu jest nieokiełznana.
Wyliczenia modeli na Wielkanoc
Ciepło na piątek i sobotę 18-19 kwietnia stoi pod znakiem zapytania. Później, już na niedzielę wielkanocną, model GFS wylicza rozwój jęzora zimna sięgającego od Grenlandii po Bałkany. Tym samym spływ chłodu już w same święta jest możliwy, jednak nie powinien być tak dotkliwy jak obecny szok termiczny. Fala zimna ma wtoczyć się od północnego zachodu, niosąc spadek temperatury. Tym samym dziś można wstępnie prognozować, że w niedzielę 20 kwietnia temperatura wzrośnie w Polsce do 7-9 st. C na zachodzie, przez 10 st. C w centrum, do 11 st. C na wschodzie.
Prognoza na Wielkanoc. Nic nie jest przesądzone
Wir niżowy, który zanurkować miałby znad Północnego Atlantyku w głąb Europy, to jednak twór kapryśny. Jak nadchodzący czas widzi inny ośrodek prognostyczny?
Europejski model ECMWF, bazujący na pracy "myślących maszyn", szacuje, że w Wielkanoc możliwa jest fala ciepła rozlewająca się znad południowo-wschodniej Europy na zachód. Te wyliczenia są bardzo kontrowersyjne, ale sygnalizują, że nic nie jest przesądzone. Tym bardziej, że ten sam ośrodek badawczy publikuje jednocześnie prognozy tygodniowe oparte o sprawdzony model numeryczny i jego wyliczenia zbliżone są do amerykańskich. Szacowana jest fala łagodnego ciepła w okresie między 15 a 20 kwietnia, a potem trend spadkowy temperatury średniej.
Pogoda w Wielkanoc stoi jak co roku pod dużym znakiem zapytania. Ciepło może utrzymać się do 20 kwietnia, może jednak równie szybko uciec już 19 kwietnia. Matka Natura zagra w wyliczankę "entliczek pentliczek, czerwony stoliczek, na kogo wypadnie, na tego - bęc!".
Źródło: tvnmeteteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock