Informacje
  • Cząstki z kosmosu na Antarktydzie. Świadczą o przepotężnym "wybuchu w powietrzu"

    01-04-2021 12:21 Gdyby doszło do niego dziś, zginęłyby miliony ludzi
    Orionidy - materiały NASA Foto: Shutterstock | Video: NASA

    Z analizy maleńkich drobin wydobytych ze szczytu na Antarktydzie wynika, że 430 tysięcy lat temu znalazł się nad nim meteoroid, który eksplodował. Wybuch przypominał ten z Czelabińska, jednak skale obu wydarzeń były nieporównywalne.

    Zdaniem naukowców eksplozje meteoroidów występują częściej niż uderzenia asteroid, które tworzą kratery w ziemi - takie jak ten, który zabił dinozaury 66 milionów lat temu. Identyfikacja takich zjawisk jest jednak znacznie trudniejsza, ponieważ pozostawiają one niewiele śladów w zapisie geologicznym.

    - Asteroidy muszą być wystarczająco masywne, aby pokonać atmosferę ziemską, i muszą poruszać się z wystarczająco dużą prędkością, aby dotrzeć do Ziemi i uderzając, stworzyć krater. Mniejsze obiekty, których jest znacznie więcej, eksplodują w atmosferze i nie tworzą krateru - wyjaśnia Mark Boslough, naukowiec z University of New Mexico, który bada eksplozje meteoroidów, ale nie brał udziału w najnowszym badaniu.

    Mógł dokonać spustoszenia na Ziemi

    Podczas ekspedycji w Góry Sør Rondane położone w Antarktydzie Wschodniej, gdzie znajduje się belgijska stacja antarktyczna Princesse-Élisabeth, badacz Matthias van Ginneken zebrał 17 ciemnych, czarnych cząstek, mniejszych niż milimetr.

    - Zauważyłem, że niektóre z nich wyglądały jak sklejone razem, co mogłoby się zdarzyć, gdyby zostały stopione. Oznaczałoby to, że wiele z nich oddziaływało ze sobą, gdy znajdowały się pod wpływem bardzo wysokiej temperatury. Jedynym sensownym sposobem na wyjaśnienie tego było ogromne uderzenie - tłumaczył van Ginneken, naukowiec z University of Kent's School of Physical Sciences, główny autor badania, które zostało opublikowane w środę w czasopiśmie "Science Advances".

    Van Ginnekenowi udało się ustalić, co się stało, kiedy meteoroid wszedł w ziemską atmosferę poprzez analizę mikroskopijnych cząsteczek. Ich skład chemiczny i wysoka zawartość niklu sugerowały, że pochodzą z kosmosu. Badacze porównali je z podobnymi cząsteczkami znalezionymi w dwóch rdzeniach lodowych, które służą jako archiwa minionych warunków geologicznych. Próbki te, datowane na 430 tysięcy lat, zostały pobrane z innych miejsc Antarktydy Wschodniej. Z analizy rozkładu i gęstości cząstek wynikało, że meteoroid miał szerokość od 100 do 150 metrów.

    Chociaż nie utworzył krateru, to wybuchając mógł dokonać spustoszenia na Ziemi. - To było jak eksplozja w atmosferze, która tworzy bardzo gorącą chmurę gazu, przemieszczającą się bardzo szybko w kierunku Ziemi - mówił van Ginneken. Dodał, że gdyby takie zdarzenie miało miejsce nad gęsto zaludnionym obszarem, spowodowałoby katastrofalne w skutkach zniszczenia i pozbawiłoby życia miliony osób.

    Inne eksplozje

    Na świecie nie brakuje mniejszych, ale bardziej aktualnych "wybuchów w powietrzu".

    W 2013 roku asteroida weszła w ziemską atmosferę nad Czelabińskiem w Rosji. Skała eksplodowała, generując jasność większą niż Słońce. Asteroida uszkodziła ponad siedem tysięcy budynków i zraniła ponad tysiąc osób. Fala uderzeniowa rozbiła okna w odległości ponad 90 kilometrów. Nie została wykryta, ponieważ nadleciała z tego samego kierunku i ścieżki, co Słońce.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Zaraz po ciepłym weekendzie czeka nas szokująca zmiana temperatury....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu Nicole znad Rumunii. Napływa do nas ciepłe powietrz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Nastała astronomiczna wiosna. Jednak patrząc na piątkową pogodę, zimowa aura nie...