Kosmos

Kosmos

Ponad 20 godzin po starcie z Przylądka Canaveral na Florydzie astronauci Bob Behnken i Doug Hurley opuścili kapsułę Dragon i weszli na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Tam ciepło powitali ich koledzy po fachu - Amerykanin Chris Cassidy oraz Rosjanie Anatolij Iwaniszyn i Iwan Wagner. - Cały świat oglądał tę misję. Jesteśmy dumni ze wszystkiego, co robicie dla naszego kraju i za inspirowanie świata - powiedział szef NASA Jim Bridenstine z centrali w Houston.

- Bardzo się cieszymy, że możemy być z wami tego wieczoru - powiedział w połączeniu wideo z Ziemią Douglas Hurley, który wraz z Robertem Behnkenem wzniósł się na orbitę w statku Dragon. Astronauta mówił, że zgodnie z tradycją nadali własną nazwę kapsule - "Endeavour". - Obaj mieliśmy swój pierwszy lot na promie Endeavour. Znaczy to dla nas tak wiele, że zostaliśmy przy tej nazwie - wyjaśniał. Na nagraniu załoga zaprezentowała także wnętrze kapsuły.

Tu chodzi o coś więcej niż o historyczny wyczyn. Obserwowaliśmy bohaterski wyczyn - powiedział prezydent USA Donald Trump po starcie rakiety Falcon 9, która wyniosła na orbitę kapsułę Dragon z dwoma astronautami. Trump ocenił to jako "odważny i triumfalny powrót USA do gwiazd" i zapowiedział, że Amerykanie polecą wkrótce także na Księżyc i Marsa.

Dla astronautów, przygotowujących się do lotu w kosmos, kwarantanna to rutynowa procedura. W obliczu pandemii szczególnie ważna, bo zabranie wirusa w kosmos mogłoby być śmiertelnie niebezpieczne.