Policjanci zatrzymali 62-latka podejrzanego o oddanie strzału z wiatrówki do kobiety na gdańskiej Żabiance. Mężczyzna został zatrzymany przez kryminalnych podczas kontroli drogowej.
Policjanci dokonali przeszukania jego mieszkania i podczas czynności ujawnili na miejscu m.in. pięć pistoletów, trzy rewolwery oraz jeden karabinek z lunetą. Mężczyzna miał też w mieszkaniu dwa łuki, kilkadziesiąt strzał, kołczany, pudełka ze śrutem i stalowymi kulkami, a także kilkadziesiąt plastikowych fiolek z prochem.
Na miejscu funkcjonariusze z grupy dochodzeniowo-śledczej wykonali oględziny, zabezpieczyli przedmioty, policyjny technik pobrał ślady oraz sporządził dokumentację fotograficzną.
Dalej sprawą zajęli się funkcjonariusze z wydziału dochodzeniowo-śledczego z komisariatu na Przymorzu, którzy szczegółowo opisali znalezione przedmioty, przesłuchali świadków i przeanalizowali całość zgromadzonego materiału dowodowego. Przedmioty zostaną zbadane przez biegłego sądowego z zakresu balistyki, który ustali m.in. z której jednostki został wystrzelony śrut oraz czy spełnia warunki wiatrówki, na które nie jest wymagane pozwolenie. Podczas pracy nad tą sprawą policjanci ustalili, że mężczyzna wcześnie strzelał do totemu informacyjnego, który uległ uszkodzeniu. Pokrzywdzony oszacował straty na 2500 zł.
W niedzielę mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa w Gdańsku i usłyszał zarzuty spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz zniszczenia mienia. Wobec sprawcy zastosowano poręczenie majątkowe oraz policyjny dozór.
Jak przekazał aspirant sztabowy Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu oraz za zniszczenie mienia grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Z kolei za narażenie innej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do trzech lat więzienia.
Kobiety rozbiegły się w kierunku sklepów
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w piątek, 28 sierpnia, na stacji Gdańsk-Żabianka. Kobiety przyjechały do Trójmiasta na wieczór panieński. Po wyjściu z pociągu zeszły z peronu. Wtedy padł strzał. Jedna z kobiet poczuła nagle silny ból w okolicy prawej skroni.
Pierwszą informację o zdarzeniu redakcja otrzymała za pośrednictwem Kontakt24.
39-letnia mieszkanka Kłodzka została trafiona. - Ogromny huk i szum w głowie. Nie czułam bólu, tylko straciłam orientację. Koleżanki nie wiedziały, co się ze mną dzieje. Trzymałam się za głowę, poczułam, że mam coś na skroni. Uciskałam to. Koleżanki powiedziały, że leci mi krew - relacjonowała poszkodowana.
Chwilę później jedna z kobiet miała krzyknąć, że ktoś strzela. Kobiety uciekły w kierunku pobliskich sklepów i zadzwoniły pod numer alarmowy 112.
Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego. Poszkodowana otrzymała pomoc, a następnie została przewieziona do szpitala. Policja przekazała, że jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.