0 złotych za kilometrówki. Posłanka: z tym są same kłopoty

Dorota Łoboda
Łoboda o wydatkach na kilometrówki. "Od zawsze jeździłam komunikacją miejską"
Źródło wideo: TVN24+
Źródło zdj. gł.: TVN24+
Jestem posłanką z Warszawy i od zawsze jeździłam komunikacją miejską - tak rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda tłumaczyła w "Newsie Michalskiego" w TVN24+ to, że nie wzięła w zeszłym roku złotówki na kilometrówki ani na przejazdy taksówkami. Patryk Michalski powiedział z kolei, że słyszał o pewnej wątpliwej praktyce wśród posłów.

OGLĄDAJ PROGRAM "NEWS MICHALSKIEGO" NA ŻYWO WE WTORKI I CZWARTKI ORAZ W TVN24+

Temat poselskich kilometrówek, czyli podróży związanych z wykonywaniem mandatu, które finansowane są z budżetu państwa, budzi spore emocje zarówno wśród samych posłów, jak i opinii publicznej. Rekordziści pokonują rocznie po kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Do tego dochodzą jeszcze taksówki.

Posłanka bez kilometrówki. "Z tym są same kłopoty"

Jedną z posłanek, która za 2025 rok nie zadeklarowała wydatków na kilometrówki i przejazdy taksówkami, jest rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda. - Jestem posłanką z Warszawy i od zawsze jeździłam komunikacją miejską - wyjaśniła w "Newsie Michalskiego" w TVN24+. Zaznaczyła, że jest to jej główny środek transportu.

- Te nieliczne wyjazdy poza mój okręg, przy których używam samochodu, to ich już nie rozliczam po prostu. Uważam, że z tym są same kłopoty - dodała Łoboda.

Jak przekazała, w swoim okręgu wyborczym może wszędzie dotrzeć, między innymi korzystając z autobusu. - Mam biuro w Warszawie i spotykam się z wyborczyniami i wyborcami w tym biurze w centrum. Natomiast też chcę powiedzieć, że moja sytuacja nie jest porównywalna z posłami i posłankami chociażby z Podlasia, gdzie (...) z jednego miejsca do drugiego to jest kilkadziesiąt, czasem ponad 100 kilometrów - zaznaczyła posłanka.

Jak pisaliśmy wcześniej, również Aleksandra Kot (KO), najmłodsza posłanka obecnej kadencji Sejmu, nie brała pieniędzy na kilometrówki. Jak mówiła w rozmowie z reporterem TVN24 Radomirem Witem, nie ma samochodu. - Poruszam się głównie komunikacją miejską - zaznaczyła.

Łoboda o zmianie zasad rozliczania kilometrówek

Według Łobody "kluczowa jest weryfikacja, czy rzeczywiście ta kilometrówka wydawana jest na pracę poselską". Na uwagę, że może potrzebna jest zmiana przepisów i wprowadzenie kart paliwowych, odparła: - Uważam, że byłoby lepiej dla wszystkich (...) dlatego że wtedy ci, którzy rzetelnie i uczciwie wydają pieniądze z kilometrówki na swoją pracę poselską, nie musieliby się mierzyć z zarzutami i odpowiadać za koleżanki i kolegów, którzy naciągają czy nadużywają tych kilometrówek, bo zapewne i tacy są.

Zaznaczyła jednak, że wierzy, iż większość posłów "korzysta z samochodów do swojej pracy poselskiej".

Patryk Michalski powiedział, że słyszał o praktyce wśród posłów, którzy radzą, w jaki sposób rozliczać kilometrówki, aby jak najbardziej z tego skorzystać. Mówiła o tym także w reportażu "Cóż szkodzi rozliczyć" w "Czarno na białym" posłanka Marcelina Zawisza. Opisywała, że niektórzy doradzają, iż pieniądze można przeznaczyć później na kampanię wyborczą.

- Mnie nikt nic takiego nie mówił, więc nie wiem, czy jest taka praktyka. Oglądam państwa programy, słyszę tłumaczenia niektórych posłów i senatorów. Wolałabym, żeby jednak uczciwie rozliczali te kilometrówki i te samochody - przyznała Łoboda.

- Jeżeli ktoś wynajmuje samochód za publiczne pieniądze, to nie może być tajemnicą, jaka jest jego marka i gdzie tym samochodem się jeździ. To jest dla mnie oczywiste - dodała, nawiązując do rozmów posłów z reporterami TVN24.

Tak rozliczają kilometrówki

Z początkiem tego roku - zgodnie z decyzją marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego - w życie weszły nowe zasady rozliczania przez posłów kosztów używania prywatnych samochodów. Przewidują one między innymi obowiązek prowadzenia rejestru przejazdów poza okręgiem wyborczym z podaniem tras, dat i liczby kilometrów oraz zaostrzają zasady rozliczania najmu długoterminowego pojazdów.

W zmienionym zarządzeniu napisano, że każdy poseł korzystający z samochodu prywatnego (w tym na podstawie umowy użyczenia lub podobnej) otrzyma ryczałt w ramach kwoty na prowadzenie biura, a nie dodatkowych pieniędzy na przejazdy realizowane w granicach okręgu wyborczego - do limitu 1500 kilometrów miesięcznie.

Stawki za kilometr odpowiadają stawkom określonym w przepisach o delegacjach krajowych, czyli w chwili obecnej 1,15 zł lub 0,89 zł za kilometr - w zależności od pojemności silnika.

OGLĄDAJ: Komisja nie zebrała się od dwóch lat. Mimo to posłanka dostaje pieniądze
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24+, PAP
Czytaj także: