Igor Ostachowicz

Igor Ostachowicz

Ewa Kopacz nie może sobie pozwolić na to, aby ktoś inny decydował o ważnych stanowiskach w kraju - tak Janusz Palikot skomentował w "Jeden na jeden" nieoficjalne informacje TVN24 o tym, że Igor Ostachowicz jednak nie będzie pracował w PKN Orlen. Taką decyzję miała podjąć nowa premier.

Wieloletni doradca wizerunkowy Donalda Tuska po awansie premiera do Brukseli, sam awansuje i zasiada w fotelu członka zarządu PKN Orlen. W ciągu kilku dni staje się jednym z najlepiej opłacalnych menedżerów w Polsce i tematem nowego politycznego sporu. Bronią go koledzy z Platformy, ale suchej nitki nie zostawia na nim opozycja. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Donald Tusk broni kwalifikacji Igora Ostachowicza, swojego wieloletniego bliskiego współpracownika, który z kancelarii premiera trafił na fotel członka zarządu Orlenu. - Nikt nie ma wątpliwości co do jego kompetencji - zaznaczył były premier. Przyznał jednak, że nominacja dla Ostachowicza tuż po zaprzysiężeniu nowego rządu może źle wyglądać. - Wyszło niezręcznie - powiedział złapany przez dziennikarzy podczas gry w piłkę.

Zdaniem szefa resortu finansów Mateusza Szczurka polska gospodarka spowalnia z powodu marazmu i sankcji. Igor Ostachowicz, do niedawna jeden z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska, został w środę członkiem zarządu PKN Orlen. Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki uważa, że rząd powinien zdjąć VAT na węgiel, aby pomóc polskiemu górnictwu.

Czy rzeczywiście Orlen potrzebuje osoby w zarządzie, która nie zajmuje się ani strategią ani łańcuchem wartości, tylko rzeczami, którymi mogą zajmować się dyrektorzy, czy średnia kadra menedżerska - pytała dzisiaj w TVN24 Biznes i Świat Grażyna Piotrowska-Oliwa. Była prezes PGNiG oraz były członek zarządu PKN Orlen komentowała na naszej antenie powołanie Igora Ostachowicza na członka zarządu PKN Orlen. Według Ministerstwa Skarbu Państwa wzmocni on zarząd w zakresie komunikacji korporacyjnej.

- Tylko dlatego że przez siedem lat Igor Ostachowicz był wierny Donaldowi Tuskowi, kształtował jego wizerunek, dobierał mu garnitury i krawaty oraz uczył go, jak wypełznąć z rozmaitych kłopotów, teraz zarobi parę milionów - ocenił nominację byłego specjalisty ds. wizerunku Tuska na członka zarządu PKN Orlen Andrzej Stankiewicz z "Rzeczpospolitej". Dziennikarz przekonywał w TVN24, że jest to przykład korupcji politycznej. Z tak ostrą oceną nie zgodził się Michał Krzymowski z "Newsweeka". Przyznał jednak, że jest to "syndrom upadku ekipy" Tuska.

Hojna, półmilionowa, odprawa dla Marii Wasiak i zaskakujący awans byłego rządowego PR-owca Igora Ostachowicza, który będzie wkrótce zarabiać około dwóch milionów złotych rocznie, bledną przy sumie, jaką otrzymał były prezes PGE, gdy żegnał się ze swoją funkcją. Krzysztof Kilian, wraz ze współpracownikami, po podaniu się do dymisji otrzymał 6,9 mln zł.

Igor Ostachowicz, do niedawna jeden z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska, został w środę członkiem zarządu PKN Orlen. Wg Ministerstwa Skarbu Państwa wzmocni on zarząd "w zakresie komunikacji korporacyjnej i public affairs", będzie odpowiadał m.in. za pozyskiwanie funduszy rozwojowych. Na to stanowisko powołała go rada nadzorcza płockiego koncernu na wniosek ministra skarbu - podała spółka. Po tej nominacji zarząd płockiego koncernu liczy 6 osób.

- Donald Tusk hojnie zapłacił Igorowi Ostachowiczowi za jego służbę w kancelarii premiera. Nagroda jest jednak niesmaczna - mówił w "Faktach po Faktach" Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski, komentując lukratywną posadę byłego PR-owca Tuska. Ostachowicz został nowym członkiem zarządu PKN Orlen. - To bardzo inteligentny i kompetentny człowiek - stwierdził z kolei Stefan Niesiołowski z PO.