Będzie drugie referendum?

Będzie drugie referendum?

W piątek planowana jest manifestacja NSZZ "Solidarność" podczas głosowania Senatu nad wnioskiem prezydenta o zarządzenie referendum, m.in. w sprawie wieku emerytalnego. - Jutro jesteśmy pod Senatem, aby popatrzeć w oczy senatorom, by drugi raz PO powiedziała, że nie jest obywatelska - zapowiadał w środę szef związku Piotr Duda.

- Rozumiem, że Senat ma dzisiaj problem, bo to referendum jest bardzo niewygodne dla obozu rządzącego - mówił dziś w Jastrzębiu-Zdroju Andrzej Duda. Prezydent zwrócił się także do górników, których zapewniał, że "nie wycofuje się z żadnego ze swoich zobowiązań" i będzie walczył o polskie górnictwo.

- Mam nadzieję, że senatorowie przyjmą wniosek prezydenta, bo ten wniosek został złożony w imieniu 6 mln Polaków - powiedział w "Faktach po Faktach" szef Gabinetu Prezydenta RP, Adam Kwiatkowski. Odniósł się w ten sposób do pomysłu zorganizowania drugiego referendum.

- To są pytania nie do końca uczciwe, są postawione w połowie - tak Sławomir Neumann z PO ocenił wniosek o referendum przesłany do Senatu przez Andrzeja Dudę. Wiceminister zdrowia dodał we wtorkowym "Wstajesz i wiesz" w TVN24, że byłby "ciężko zmartwiony", gdyby Senat zaakceptował prezydencki wniosek.

Rekomendowałbym Senatowi zablokowanie prezydenckiej inicjatywy ws. referendum - stwierdził w "Ławie polityków" poseł PO Marcin Święcicki. Dodał, że jego zdaniem Andrzej Duda "nie myśli" i "mechanicznie podpisuje to, co podsuwa mu PiS". Z kolei Jerzy Wenderlich (SLD) krytykował obie inicjatywy referendalne. Stwierdził, że Bronisław Komorowski "strzelił z biodra", ogłaszając plebiscyt w kampanii wyborczej.

Pytanie o obniżenie wieku emerytalnego, które ma być zadane w referendum 25 października, jest przepisane z umowy programowej podpisanej jeszcze z kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą – powiedział Piotr Duda. Szef Solidarności odwiedził w sobotę Opole.

- Mam nadzieję, że się odbędzie - ocenił w sobotę losy zaproponowanego przez siebie referendum prezydent Andrzej Duda. Tego samego dnia premier Ewa Kopacz powiedziała, że wysłuchanie przez niego w tej sprawie tylko środowiska popierającego PiS, świadczy o jego "hermetyczności". Z kolei zdaniem Beaty Szydło głosowanie w Senacie nad prezydenckim wnioskiem będzie testem dla polityków PO.

Gdy politycy zgłaszają wciąż nowe tematy do kolejnych referendów, prawnicy się spierają, czy to jest zgodne z Konstytucją RP. Czy warto o wszystko pytać, gdy do rozstrzygania tych spraw wybieramy parlament? Czy przypadkiem na naszych oczach toczy się nie tylko doraźna polityczna gra, ale też zasadniczo, choć nieformalnie, zmienia się ustrój państwa? Materiał "Faktów" TVN.