Cztery interwencje w weekend, a "to nie miejsce przeznaczone do kąpieli"

WOPR (zdj. ilustracyjne)
Szczecin (woj. zachodniopomorskie)
Źródło: Google Earth

Ratownicy wodni w miniony weekend cztery razy interweniowali na szczecińskich bulwarach. Ich apeli o to, by nie skakać tam do wody nie wszyscy słuchają.

Ładna pogoda, coraz dłuższe dni i letnia aura zachęcają do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Dużo osób odwiedza szczecińskie bulwary. W ostatni weekend (7-9 czerwca) ratownicy wodni musieli tam interweniować cztery razy. Za każdym razem po tym, jak bosman dyżurny obserwujący nabrzeża przez miejski monitoring, zauważył osoby skaczące do wody.

"Niezwłocznie zadysponowano jednostkę ratowniczą R-501, która odbywała ćwiczenia rejonie oraz poinformowano KMP w Szczecinie. Mężczyzna wyszedł z wody o własnych siłach. Po przybyciu na miejsce, ratownicy upewnili się, czy osoba nie wymaga pomocy medycznej i powrócili do dalszych ćwiczeń" - czytamy w mediach społecznościowych.

Popisy i alkohol

Jacek Kleczaj z zarządu szczecińskiego WOPR mówi, że z obserwacji ratowników wynika, że zazwyczaj była to ta sama grupa kilkunastu osób. - Do tego typu zachowań przyczynia się dobra pogoda, ale także alkohol i chęć popisania się przed innymi osobami z grupy- zaznaczył.

Przedstawiciel WOPR zaznaczył, że służby wodne i grupy interwencyjne są po to, aby reagować, ale należy pamiętać, że takie wyjście alarmowe kosztuje, a jest puste.

- Spodziewamy się, że jak zaczną się wakacje, to sytuacja lekko się uspokoi, bo wiele młodych osób wyjedzie. Lato to jednak bardzo wymagający i pracowity czas dla nas - dodał.

CZYTAJ TEŻ: "Alkohol, brawura i przecenianie własnych umiejętności to główne przyczyny utonięć, bądź kalectwa"

"Szczecińskie Bulwary to nie miejsce przeznaczone do kąpieli! Wybierajcie kąpieliska i pływalnie strzeżone, których w naszym mieście nie brakuje" - apelują ratownicy wodni.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: