Poinformowała w nim czytelników, że jest zmęczona i cierpi na uciążliwy kaszel. Następnego, 75. wpisu nie zdążyła już dokonać.
Olive Riley dzieliła się na swoim blogu wpisami ze swojego życia. Według prawnuka blogerki, ta aktywność pozwoliła jej zachować świeżość umysłu do samego końca.
Pomysł podsunął jej również wiekowy przyjaciel, zawzięty bloger. - Zasugerował Ollie (Olive), że również mogłaby stworzyć bloga, więc wytłumaczyliśmy jej, czym jest blog, a potem pomogłem jej we wszystkich sprawach technicznych; to była wspaniała zabawa i wspaniałe było również sięganie coraz głębiej w jej pamięć i zapoznawanie się z kolejnymi historiami z jej przeszłości - powiedział autor filmów dokumentalnych Mike Rubbo.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu