- Na warszawskiej giełdzie brakuje dużych spółek technologicznych o globalnym zasięgu, które byłyby bezpośrednimi beneficjentami boomu na sztuczną inteligencję - ocenił Przemysław Błogowski, Co-Head of ECM and Syndicate w departamencie bankowości inwestycyjnej w Wood & Company.
Jak dodał, "w tym sensie inwestorzy szukający ekspozycji na najbardziej oczywistych czempionów AI wciąż muszą sięgać przede wszystkim po rynki zagraniczne".
Ekspert: w Polsce zyskują przede wszystkim firmy IT
Błogowski stwierdził, iż "nie oznacza to jednak, że GPW nie ma w ogóle ekspozycji na rozwój AI". - Jest ona po prostu bardziej pośrednia i w dużej mierze dotyczy spółek, które zajmują się wdrażaniem technologii, integracją systemów oraz tworzeniem rozwiązań dla konkretnych branż - wyjaśnił.
- W Polsce potencjalnymi beneficjentami rozwoju AI są przede wszystkim firmy IT dostarczające rozwiązania wertykalne, wspierające klientów w automatyzacji procesów, obsłudze klienta, księgowości czy analizie danych. W pewnym stopniu mogą zyskiwać także podmioty z obszaru med-tech czy fin-tech, które dzięki AI są w stanie obniżać koszty operacyjne lub zwiększać efektywność procesów - dodał.
Wyzwania dla polskiej gospodarki
W jego ocenie rewolucja AI może stanowić wyzwanie dla niektórych segmentów gospodarki krajowej, w których dominują powtarzalne procesy oparte na pracy umysłowej. W jego ocenie narażone mogą być m.in. centra usług wspólnych, contact center czy usługi outsourcingowe.
- Polska jest istotnym ośrodkiem tego typu działalności w regionie, dlatego rozwój automatyzacji i systemów generatywnych może w dłuższym okresie wpływać na sposób funkcjonowania tych sektorów - wskazał Błogowski.
Jak dodał, "GPW pozostaje miejscem, gdzie można znaleźć spółki korzystające z tej technologii w bardziej praktyczny, aplikacyjny sposób". - Przede wszystkim poprzez wdrożenia i integrację rozwiązań w realnych procesach biznesowych - ocenił.
"Regulacje są realnym i wdrażanym elementem"
Zdaniem Błogowskiego także kwestie regulacyjne mogą mieć w przyszłości istotny wpływ na działalność największych spółek z sektora sztucznej inteligencji. Regulowanie tego rynku będzie miało charakter znacznie szerszy niż tylko sprowadzający się do kwestii etycznych.
- Regulacje są realnym i wdrażanym elementem otoczenia biznesowego, mimo że podejście do nich różni się w zależności od regionu, czy to w Unii Europejskiej, USA, czy w Chinach - wskazał.
Jak dodał, "w Europie kluczowym przykładem regulacji jest AI Act, który już wszedł w życie i większość jego przepisów ma zostać wdrożona jeszcze w tym roku".
"Można to porównać do momentu wprowadzenia RODO"
Poprzez wejście w życie wskazanych przepisów firmy technologiczne działające na rynku europejskim będą musiały spełniać określone wymogi dotyczące m.in. bezpieczeństwa systemów, praw autorskich, przejrzystości działania modeli czy odpowiedzialności za wykorzystanie technologii AI.
- W praktyce stanie się to po prostu kolejnym elementem funkcjonowania biznesu technologicznego. W pewnym sensie można to porównać do momentu wprowadzenia RODO w 2018 roku, które również wiązało się z dużymi kosztami dostosowania, ale ostatecznie stało się standardem funkcjonowania firm w gospodarce cyfrowej - ocenił.
Jak zaznaczył, "w szerszym ujęciu można zakładać, że rosnące koszty compliance, bardziej złożone procedury wdrożeń czy ograniczenia w wykorzystaniu danych mogą wpływać na tempo rozwoju niektórych produktów".
- Nie można też wykluczyć, że w przyszłości wzrośnie liczba sporów między regulatorami a największymi firmami technologicznymi, co dotyczy też obszarów takich jak wykorzystywanie danych do trenowania modeli, przejrzystość działania algorytmów czy stosowanie technologii wrażliwych - np. rozpoznawania twarzy czy profilowania użytkowników - dodał zapytany o potencjalne konsekwencje regulacji rynku AI.
Kluczowe bezpieczeństwo
W ocenie Błogowskiego, wraz z rosnącą autonomią systemów AI pojawia się także kwestia bezpieczeństwa i kontroli nad ich działaniem, co dodatkowo zwiększa zainteresowanie regulatorów tym obszarem.
- Wątek etyczny również zaczyna odgrywać pewną rolę, zarówno na poziomie instytucjonalnym, jak i indywidualnych decyzji w firmach technologicznych. W ostatnim czasie pojawiały się dyskusje dotyczące wykorzystania technologii AI w sektorze obronnym czy w projektach rządowych, które prowadziły do sporów wewnątrz firm lub do napięć między firmami technologicznymi a instytucjami publicznymi - wskazał.
- Nie sądzę jednak, aby regulacje czy kwestie etyczne były w stanie zatrzymać rozwój technologii AI. W praktyce mogą one raczej różnicować zwycięzców i przegranych, premiując firmy, które potrafią łączyć szybkie tempo innowacji z bezpieczeństwem, przejrzystością i zgodnością regulacyjną - powiedział.
Jak dodał, "duże koncerny technologiczne mają w tym zakresie pewną przewagę, ponieważ dysponują rozbudowanymi zespołami prawnymi i regulacyjnymi". - Dla mniejszych firm koszty dostosowania do nowych regulacji mogą być relatywnie większym wyzwaniem - stwierdził.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Leszek Szymański/PAP