Są powszechnie nazywani Z-blogerami - od litery Z, która stała się symbolem agresji zbrojnej Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Na bieżąco relacjonują w mediach społecznościowych przebieg wojny i postępy rosyjskich sił zbrojnych. Są wśród nich dziennikarze, politycy czy urzędnicy, którzy popierają politykę Władimira Putina.
Od początku inwazji na Ukrainę byli głosem wsparcia dla wojennych planów Kremla, nierzadko prezentując bardzo nacjonalistyczne postawy. W ostatnim czasie to się jednak zmienia - a Z-blogerzy, niekiedy o ogromnych zasięgach, coraz częściej otwarcie krytykują władze i postępy armii ojczystej na froncie.
Widać też już pierwsze, nerwowe reakcje Kremla.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co krytykują rosyjscy Z-blogerzy?
- Jak zmieniały się ich poglądy o wojnie w Ukrainie?
- Czy Z-blogerzy mogą zagrozić poparciu dla wojny i władz na Kremlu?
Pozostało 89% artykułu
Źródło: TVN24+