|

Ziobro i Romanowski nie byli pierwsi. Kto przecierał "azylowy szlak"

Grafika "Ścigani przez wymiar sprawiedliwości, chronieni przez Orbana" autorstwa grupy S&D wyświetlana w Parlamencie Europejskim (21.01.2026 r.)
Grafika "Ścigani przez wymiar sprawiedliwości, chronieni przez Orbana" autorstwa grupy S&D wyświetlana w Parlamencie Europejskim (21.01.2026 r.)
Źródło: Wiktor Dąbkowski/PAP
Przed Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim schronienie na Węgrzech znalazł istotny polityk z innego państwa. Choć w toczącej się tam kampanii wyborczej polityczni azylanci nie są czołowym tematem, to ich los budzi spore zainteresowanie poza granicami Węgier. Co z nimi będzie, jeśli w Budapeszcie zmieni się władza?Artykuł dostępny w subskrypcji

- Jeśli nadal będą tutaj po sformowaniu przez TISZĘ rządu, ekstradujemy ich już pierwszego dnia - zadeklarował lider węgierskiej opozycji Peter Magyar. Mówił wtedy o Ziobrze i Romanowskim. Dwaj posłowie Prawa i Sprawiedliwości otrzymali od rządu Viktora Orbana azyl polityczny.

Polskie sądy, a wcześniej Sejm, wyraziły zgodę na ich tymczasowe aresztowanie. Za Romanowskim wydano europejski nakaz aresztowania (ENA), w przypadku Ziobry prokuratura wnioskuje o to samo. Śledczy chcą ich ukarania w związku z aferą w Funduszu Sprawiedliwości.

Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski
Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski
Źródło: Wojtek Jargiło/PAP

Eksperci przyznają, że politycznych azylantów nie ma w czołówce tematów poruszanych w węgierskiej kampanii. Sprawa budzi jednak spore zainteresowanie poza granicami Węgier. Posłowie z Polski chroniący się u Orbana nie są bowiem osamotnieni.

Czytaj także: