Karoline Leavitt ogłosiła w czasie briefingu prasowego, że w piątek do Pakistanu udadzą się J.D. Vance, a także specjalny wysłannik do spraw misji pokojowych Steve Witkoff i zięć Donalda Trumpa, Jared Kushner. Pierwsza runda rozmów pokojowych ma odbyć się w sobotę. Jak zaznaczyła rzeczniczka, wiceprezydent USA - znany z antyinterwencjonistycznych poglądów - od początku odgrywał w nich czołową rolę.
Rzeczniczka skrytykowała też media za przedstawianie irańskiej 10-punktowej "listy życzeń" - opublikowanej przez irańską Najwyższą Radę Bezpieczeństwa Narodowego - jako coś, co USA przyjęły za podstawę dalszych negocjacji.
Oceniła, że pierwotna 10-punktowa propozycja Iranu była "śmieszna", a prezydent wyrzucił ją do kosza. Później Iran miał przysłać poprawioną i "bardziej rozsądną" propozycję, również złożoną z tej samej liczby punktów, którą Donald Trump uznał za punkt wyjścia do dalszych rozmów. Nie zdradziła jej szczegółów.
Leavitt zaznaczyła, że "czerwone linie" USA pozostają niezmienione, a należy do nich zapewnienie, by Iran nigdy nie zdobył broni jądrowej oraz przestał wzbogacać uran. Według jej słów Iran miał też dać do zrozumienia, że przekaże swoje zapasy wzbogaconego uranu.
Otwarcie cieśniny Ormuz i "pomysł prezydenta"
Rzeczniczka odniosła się również do kwestii otwarcia blokowanej przez Iran cieśniny Ormuz. Mimo zapowiedzi władz w Teheranie, że tranzyt przez cieśninę będzie koordynowany z irańskim wojskiem, Leavitt powiedziała, że Iran zgodził się na jej otwarcie. Twierdziła, że Iran co innego mówi publicznie, a co innego w zakulisowych rozmowach. Zapowiedziała też, że Trump będzie pilnował przestrzegania tych ustaleń przez Iran.
Pytana, jak żądanie "swobodnego, bezpiecznego i natychmiastowego otwarcia" cieśniny ma się do wypowiedzi Trumpa o możliwym pobieraniu opłat tranzytowych przez USA i Iran, Leavitt zaznaczyła, że jest to tylko "zgłoszony przez prezydenta pomysł", który nie został ostatecznie przyjęty.
Leavitt o zapowiedzi Trumpa. "To nie była pusta groźba"
Rzeczniczka broniła także grożenia we wtorek przez Trumpa, że "w nocy zginie cała cywilizacja [Iranu - red.] i nigdy się nie odrodzi", zaznaczając, że retoryka prezydenta przyniosła rezultaty. - Myślę, że to bardzo, bardzo poważna groźba ze strony prezydenta skłoniła irański reżim do klęknięcia i poproszenia o zawieszenie broni. To nie była pusta groźba - powiedziała.
Potwierdziła też wcześniejsze wypowiedzi Trumpa, że rozejm nie dotyczy uderzeń Izraela na Hezbollah w Libanie. Zdaniem władz Iranu ataki te stanowią złamanie postanowień zawieszenia broni.
Pytana o doniesienia, że do przełomu w sprawie rozejmu z Iranem przyczyniła się interwencja Chin, Leavitt przyznała, że w ostatnim czasie doszło do rozmów "na najwyższym szczeblu" między rządami w Waszyngtonie i Pekinie.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/SHAWN THEW