Zamach na Elżbietę II w Nowej Zelandii. Rząd ujawnia dokumenty sprzed 37 lat

Świat

ReutersElżbieta II podczas wizyty w Nowej Zelandii

Władze Nowej Zelandii ujawniły dokumenty, z których wynika, że w 1981 roku 17-letni wówczas Christopher John Lewis podjął nieudaną próbę zamachu na brytyjską królową Elżbietę II. Monarchini przebywała na ośmiodniowej wizycie w nowozelandzkim mieście Dunedin.

Według dokumentów odtajnionych przez władze Nowej Zelandii, nastoletni Christopher John Lewis oddał strzały w kierunku królowej Elżbiety II, która przebywała w towarzystwie swojego męża księcia Filipa.

Zdarzenie miało miejsce 14 października 1981 roku, podczas parady przechodzącej ulicami miasta Dunedin. Ustalono, że napastnik chciał zabić królową, ale strzelił niecelnie. Kula z karabinu przeleciała nad tłumem, nie wyrządzając nikomu krzywdy.

Niewygodna sytuacja

Z ujawnionych dokumentów wynika, że policja dołożyła starań, by ukryć ten incydent. Zebranym mieszkańcom tłumaczono, że odgłos wystrzału to dźwięk rury wydechowej samochodu. Później przekonywano, że był to wybuch fajerwerków.

"Obecne dochodzenie w sprawie strzałów zostało dyskretnie przeprowadzone, a większość przedstawicieli mediów prawdopodobnie odniosła wrażenie, że hałas został spowodowany przez fajerwerki" - czytamy w pochodzącej z listopada 1981 roku notatce kontrwywiadu.

Lewis nie został wtedy oskarżony o próbę morderstwa czy zdrady stanu. Nastolatka oskarżono jedynie o posiadanie i użycie publicznie broni palnej.

Samo zdarzenie zostało zbagatelizowane, żeby zapobiec niewygodnej sytuacji dla kraju, który gościł królową, a także w obawie o odwołanie jej przyszłych podróży.

Wypuszczany, skazywany

Po próbie zabójstwa Lewis został skazany na trzy lata pozbawienia wolności w związku z posiadaniem broni palnej. Przerzucano go pomiędzy zakładami karnymi dla młodocianych i szpitalami psychiatrycznymi o najwyższym poziomie ochrony.

Po wyjściu z więzienia w 1985 roku został aresztowany pod zarzutem włamania z rozbojem. Skazano go wtedy na osiem lat więzienia.

Po wyjściu na wolność w 1992 roku, Lewis szybko powrócił za kraty, tym razem za napaść na bank.

Trzy lata później został warunkowo zwolniony z więzienia. Akurat w momencie, kiedy Elżbieta II ponownie odwiedzała Nową Zelandię, tym razem jej stolicę. "Lewis uważa się za zresocjalizowaną osobę" - czytamy w ujawnionym raporcie. "Mimo tego policja jest sceptyczna i określa jego poprzednie aktywności jako wręcz psychopatyczne".

W 1997 roku, w wieku 33 lat Lewis popełnił samobójstwo rażąc się prądem w więzieniu w Auckland. Oczekiwał wtedy na proces oskarżony o zabójstwo w innej sprawie. W liście pożegnalnym nie przyznał się do próby morderstwa.

Autor: akw//ŁUD / Źródło: Reuters, CNN

Źródło zdjęcia głównego: Reuters