Przed ogłoszeniem w irańskich mediach, że nowym najwyższym przywódcą został Modżtaba - członek Zgromadzenia Ekspertów przekazał, że nazwisko Chameneiego, jako najwyższego przywódcy Iranu, będzie zachowane.
Większością głosów wybrano osobę, która będzie kontynuować drogę imama Chomeiniego i męczennika imama Chameneiego. Nazwisko Chamenei pozostanie niezmienione.członek Zgromadzenia Ekspertów Hosejnali Eszkawari
Był łącznikiem ojca z gwardią
56-letni Modżtaba Chamenei nosi średni rangą tytuł duchowny w szyickim islamie – hodżatoleslama, niższy od ajatollaha i wielkiego ajatollaha. Jest znany z bliskich, pielęgnowanych od dziesięcioleci powiązań z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Przez lata był kluczowym łącznikiem między ojcem a dowództwem tej formacji.
Syn Alego Chameneia, zabitego w trwających od 28 lutego atakach USA i Izraela na Iran, był jednym z głównych kandydatów na nowego najwyższego przywódcę islamskiej republiki, choć panująca w kraju ideologia nie pochwala zasady dziedziczenia tej funkcji.
Według doniesień amerykańskiego dziennika "New York Times" z początku marca Ali Chamenei miał przekazać swoim zwolennikom sprzeciw wobec dziedziczenia stanowiska najwyższego przywódcy.
Chaos informacyjny wokół nazwiska nowego przywódcy
Wcześniej irańskie media, cytując członków Zgromadzenia, poinformowały, że "wybrano najbardziej odpowiedniego kandydata". Nie podano jednak nazwiska. Po tych doniesieniach ruszyły spekulacje, kto ma zostać nowym liderem. Nie było jasne, czy nowy przywódca został już oficjalnie wybrany przez Zgromadzenie Ekspertów, czy uzgodniono jedynie nazwisko odpowiedniego kandydata.
Według ekspertów cytowanych przez CNN problemy te mogły wynikać z faktu, że członkowie Zgromadzenia Ekspertów nie mogli spotkać się osobiście ze względu na zagrożenie atakami ze strony USA i Izraela. Jak donosiła CNN, powołując się na irańskiego prawnika, jeśli większość członków nie jest obecna przy wyborze, jest on nieważny.
Do sytuacji odniósł się również szef MSZ Iranu, Abbas Aragczi. - Krąży wiele plotek, ale musimy poczekać, aż zbierze się Zgromadzenie Ekspertów i wybierze nowego najwyższego przywódcę - powiedział w niedzielę w rozmowie z NBC.
Podkreślił, że ostatecznie "nikt nie wie", kto zostanie wybrany.
Trump: nie przetrwa długo bez naszego poparcia
Do doniesień o wyborze nowego najwyższego przywódcy Iranu odniósł się w niedzielę prezydent USA Donald Trump. Jak podkreślił, "będzie on musiał uzyskać nasze poparcie". - Jeśli nie będzie miał naszego poparcia to długo nie przetrwa - powiedział amerykański prezydent.
Trump wielokrotnie powtarzał, że chce uczestniczyć w wyborze kolejnego przywódcy Iranu. - Chcemy wybrać prezydenta, który nie będzie prowadził swojego kraju do wojny - mówił dziennikarzom w sobotę na pokładzie Air Force One.
"Nawet wielki szatan wspomniał jego imię"
Przed spotkaniem liczącego 88 członków Zgromadzenia Ekspertów za jednego głównych kandydatów do roli nowo przywódcy uważano Modżtabę Chameneiego, syna zabitego ajatollaha. Na to, że to on mógł zostać wybrany, wskazują słowa Mohsena Hejdariego, przedstawiciela prowincji Chuzestan w Zgromadzeniu. Powiedział on, że wyboru dokonano zgodnie z zaleceniem Alego Chameneiegio, który mówił, że jego następca powinien być "nienawidzony przez wroga", a nie przez niego chwalony.
"Nawet wielki szatan (Stany Zjednoczone - red.) wspomniał jego imię" - powiedział Hejdari, co mogło być nawiązaniem do słów prezydenta USA Donalda Trumpa, który kilka dni temu oświadczył, że Modżtaba Chamenei jest dla niego "nie do przyjęcia".
W niedzielę Izrael zapowiedział, że nowy najwyższy przywódca Iranu - niezależnie od tego, kto nim zostanie - automatycznie stanie się celem do zlikwidowania dla jego sił zbrojnych.
Następca Chameneiego
Nowo wybrany przywódca zastąpi Alego Chameneiego, który zginął w sobotę 28 lutego, podczas nalotów Izraela i Stanów Zjednoczonych. Miał 86 lat. Jak podała w niedzielę CNN, przed tym atakiem Chamenei był od miesięcy obserwowany przez izraelskie i amerykańskie służby wywiadowcze, w tym CIA.
Powołując się na pięć osób zaznajomionych ze sprawą, stacja pisze, że "monitorowano jego codzienne zwyczaje - gdzie mieszkał, z kim się spotykał, jak się komunikował i gdzie mógłby się schronić w razie zagrożenia atakiem".
Irańska telewizja państwowa ogłosiła jego śmierć w niedzielę wczesnym rankiem, co spotkało się z różnymi reakcjami Irańczyków - część z nich świętowała, część pogrążyła się w żałobie.
Opracowali: Adrian Wróbel, Mikołaj Gątkiewicz, Aleksandra Sapeta /lulu
Źródło: PAP, CNN
Źródło zdjęcia głównego: ABEDIN TAHERKENAREH/EPA/PAP