Wydarzenia na Bliskim Wschodzie relacjonujemy na żywo w tvn24.pl
Władze Iranu zgromadziły w stolicy kraju, Teheranie, tysiące ludzi po piątkowych modlitwach, aby wyrazić swój gniew w związku z przeprowadzanymi w kraju nalotami przez USA i Izrael. W czasie wydarzenia opłakiwano również zmarłego kilka dni wcześniej w ataku najwyższego przywódcę Iranu ajatollaha Alego Chameneiego.
- Musimy pamiętać, że jest to tylko niewielki wycinek irańskiego społeczeństwa, a ludzie, którzy przychodzą na piątkowe modlitwy w Teheranie, to zazwyczaj konserwatyści polityczni i religijni fanatycy. Jednocześnie pokazuje to, że rząd nadal jest w stanie mobilizować masy - relacjonował korespondent CNN Fred Pleitgen.
"Krew naszego męczennika została przelana"
Jedna z uczestniczek wydarzenia przekazała w rozmowie z dziennikarzem, że Irańczycy "wierzą, że jeśli zostaną zabici, staną się męczennikami". - To oznacza, że zarówno poparcie rewolucji, jak i śmierć męczeńska są dla nas zwycięstwem - mówiła, trzymając w ręku zdjęcie Chameneiego.
- Krew naszego męczennika została przelana, ale my pozostajemy na obranej przez niego ścieżce - powiedziała inna kobieta, również trzymając w ręku fotografię zmarłego przywódcy.
Kolejna uczestnicza stwierdziła w rozmowie z korespondentem CNN, że Izrael i USA "przez te zabójstwa i to męczeństwo nie osiągną wielkości i nie zdołają odebrać im nawet najmniejszego kawałka ich ziemi".
Jak zwrócił uwagę Pleitgen, mijany przez tłum demonstrujących Irańczyków, wszystko to dzieje się w czasie, gdy Stany Zjednoczone i Izrael kontynuują intensywne bombardowania - nie tylko w okolicach Teheranu, ale i w całym kraju.
- Stany Zjednoczone twierdzą, że atakują pozycje wojskowe i próbują uderzyć w irańskie przywództwo. Irańczycy twierdzą, że w tej chwili nie są skłonni do negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi. Władze w Teheranie uważają, że dysponują zapasem rakiet i dronów, który pozwoli im prowadzić działania wojskowe przez dłuższy czas - tłumaczył dziennikarz.
Autorka/Autor: Kamila Grenczyn/ft
Źródło: CNN, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH