"Rosyjskie lotnictwo uderzyło w obszary cywilne, co może być równoznaczne z popełnieniem zbrodni wojennej"

Rosyjskie lotnictwo dokonało ataków lotniczych na bazar oraz obozy dla uchodźców w Syrii - takie informacje zawiera raport przygotowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych. O ataki na kurdyjskich cywilów podejrzewani są także wspierani przez Turcję rebelianci. Obydwa przypadki mogą zostać zakwalifikowane jako zbrodnie wojenne - podała agencja Reutera, relacjonując treść dokumentu.

Raport przygotowany przez Międzynarodową Komisję Śledczą ONZ ds. Syrii obejmuje okres od lipca 2019 roku do lutego 2020.

ONZ: rosyjskie siły zbombardowały obiekty cywilne

Śledczy ONZ obwiniają rosyjskie lotnictwo o zbombardowanie 22 lipca 2019 roku zatłoczonego bazaru w mieście Maarat al-Numan w północno-wschodniej Syrii. W wyniku ataku zginęły 43 osoby, a wiele innych zostało rannych. Zniszczone zostały dwa budynki mieszkalne oraz 25 sklepów.

Tydzień później rosyjskie samoloty zaatakowały, według autorów raportu, obóz tymczasowy dla uchodźców mieście Haas. Zabitych zostało 20 osób, w tym osiem kobiet oraz sześcioro dzieci. Raniono 40 osób - donieśli śledczy.

"W obydwu przypadkach rosyjskie lotnictwo nie skierowało swojego uderzenia w obiekty wojskowe, lecz w obszary cywilne, co może być równoznaczne z popełnieniem zbrodni wojennej" - napisano w raporcie.

Stojący na czele komisji brazylijski dyplomata Paulo Sergio Pinheiro potępił "umyślne" ataki syrjskich sił rządowych oraz ich sojuszników na podlegające ochronie obiekty publiczne, jak szkoły czy szpitale.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odpierał zarzuty ONZ. Zdaniem Moskwy śledczy nie są w stanie stwierdzić, co dzieje się w Idlibie, jeśli nie ma ich na miejscu. - Zdecydowanie odrzucamy te twierdzenia - podkreślił Pieskow.

Turcja odrzuca oskarżenia

Zarzuty ekspertów ONZ dotyczą nie tylko Rosji. W raporcie opisano także przemoc, jakiej mieli dokonać wpierani przez Turcję syryjscy rebelianci podczas ofensywy na tereny kontrolowane przez Kurdów. Chodzi o atak lotniczy na cywilny konwój nieopodal Ras al-Ajn w północno-wschodniej Syrii w październiku ubiegłego roku. W wyniku nalotu zginęło 11 osób.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka atakiem tym dowodziły siły lotnicze Turcji. Komisja śledcza wezwała Ankarę do przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie i zauważyła, że jeśli zarzuty są prawdziwe, to dowodzący akcją także powinni zostać uznani za zbrodniarzy wojennych.

Ofensywa w Idlibie

W ciągu ostatnich tygodni doszło do eskalacji przemocy między siłami tureckimi i syryjskimi w Idlibie. W czwartek 27 lutego 33 tureckich żołnierzy zginęło w nalotach wojsk syryjskich - była to największa liczba ofiar śmiertelnych po stronie tureckiej w ciągu jednego dnia, od zaangażowania się Ankary w konflikt w Syrii w 2016 roku.

Według Obserwatorium następnego dnia blisko 90 syryjskich żołnierzy, a także bojowników lojalnych wobec sił Asada zginęło w tureckich atakach odwetowych.

Aktualnie czytasz: "Rosyjskie lotnictwo uderzyło w obszary cywilne, co może być równoznaczne z popełnieniem zbrodni wojennej"

Władze Turcji oficjalnie ogłosiły w niedzielę, że jej siły rozpoczęły ofensywę wojskową w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii przeciwko siłom reżimu prezydenta Baszara el-Asada w odpowiedzi na ataki na tureckich żołnierzy.

Prowincja Idlib była do niedawna ostatnim bastionem rebeliantów, jednak siły syryjskie opanowują kolejne jej części, wypierając bojowników i zmuszając ludność cywilną do opuszczenia domów. Ostatnie postępy wojsk Asada spowodowały masowy exodus ludności. Ocenia się, że liczba uchodźców z prowincji Idlib przekroczyła już milion.

Czytaj także: