"Odrzutowiec czy bomba?" Zabawa w mieście ogarniętym wojną

W północno-zachodniej Syrii trwa ofensywa sił prezydenta Baszara al-Asada. Armia syryjska oświadczyła w poniedziałek, że przejęła kontrolę nad dziesiątkami miejscowości prowincji Aleppo. W wyniku walk setki tysięcy ludzi opuściły domy. Ci, którzy zostali, pośród strzałów i bomb starają się odnaleźć normalność.

Wspierane przez rosyjskie naloty i proirańskie bojówki, syryjskie siły rządowe zintensyfikowały od początku roku swoją kampanię zmierzającą do odzyskania prowincji Aleppo i części sąsiedniej prowincji Idlib, które są ostatnim bastionem antyrządowych powstańców. W regionie trwają zacięte walki. Są strzały na ulicach i bombardowania z powietrza.

Pośród tego chaosu toczy się życie ludzi, którzy musieli oswoić się z otaczającą ich rzeczywistością.

Agencja Reutera opublikowała w poniedziałek nagranie z miasta Sarmada w prowincji Idlib, na którym Mohammad z córeczką Salwą bawią się w zgadywankę. - Czy to odrzutowiec, czy bomba? - pyta ojciec. - Bomba! Jak wybuchnie, śmiejemy się - odpowiada dziewczynka. Chwilę później rozlega się eksplozja i mała zaczyna się głośno śmiać. - Czy to cię śmieszy? - pyta ją tata. - Tak, to bardzo zabawne - stwierdza Salwa, chichocząc.

"Bitwa o wyzwolenie Aleppo i Idlibu będzie kontynuowana"

W poniedziałek armia syryjska oświadczyła, że przejęła kontrolę nad dziesiątkami miejscowości w prowincji Aleppo. Asad, który rzadko pojawia się publicznie, powiedział w telewizyjnym przemówieniu, że ostatnie zwycięstwa sił rządowych zwiastują ostateczną klęskę dziewięcioletniej rebelii, która usiłowała pozbawić go władzy.

Agencja Associated Press podała, że siły Asada w ciągu ostatnich tygodni przejęły ponad 1,5 tys. kilometrów kwadratowych ziem na północnym zachodzie kraju. - Nie powinniśmy odpoczywać, ale kontynuować przygotowania do nadchodzących bitew. Dlatego bitwa o wyzwolenie Aleppo i Idlibu będzie kontynuowana, pomimo pustego hałasu, który nadchodzi z północy - powiedział Asad, odnosząc się w ten sposób do gróźb i działań Turcji, która stwierdziła, że jeżeli wojska reżimu w Damaszku nie zakończą ofensywy, Turcja będzie gotowa zaatakować je w każdym miejscu kraju. Minister transportu Syrii Ali Hammud ogłosił w poniedziałek ponowne otwarcie międzynarodowego lotniska Aleppo. Pierwszy lot, z Damaszku do Aleppo, zaplanowany jest na środę, a terminy lotów do Kairu zostaną ogłoszone w ciągu kilku dni - podała państwowa agencja informacyjna SANA. Prorządowa gazeta "El-Watan" podała, że droga M5, łącząca Aleppo z Damaszkiem, będzie gotowa do użytku cywilnego do końca tygodnia.

Uciekło prawie 900 tysięcy Syryjczyków

Postępy sił rządowych spowodowały exodus ludności cywilnej w kierunku granicy z Turcją. Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała w poniedziałek, że od 1 grudnia ponad 875 tys. Syryjczyków, głównie dzieci i kobiety, uciekło z miast i wsi będących celem bombardowań.

Ponad 40 tys. osób zostało przesiedlonych tylko w ciągu ostatnich czterech dni z zachodniej prowincji Aleppo - powiedział David Swanson, rzecznik biura ONZ ds. koordynacji spraw humanitarnych.

Aktualnie czytasz: "Odrzutowiec czy bomba?" Zabawa w mieście ogarniętym wojną
Źródło: PAP/Adam Ziemienowicz

Ofensywa Asada zburzyła także kruchą współpracę Ankary z Moskwą, które wspierają przeciwne frakcje w konflikcie - zauważa agencja Reutera. Turcja i Rosja rozpoczęły w poniedziałek nową rundę rozmów w Moskwie po wielu żądaniach Ankary, by siły Asada wycofały się i nastąpiło zawieszenie broni. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow ocenił, że ataki islamistycznych bojówek przeciwko bazom rosyjskim i syryjskim trwają i "nie można pozostawić tego bez odpowiedzi".

Zaniepokojona nowym kryzysem uchodźczym na granicy Turcja wysłała tysiące żołnierzy i setki konwojów sprzętu wojskowego w celu wzmocnienia swoich punktów obserwacyjnych w Idlibie, ustanowionych na mocy umowy z Rosją o deeskalacji w 2018 roku.

W wojnie w Syrii, która rozpoczęła się w marcu 2011 roku od stłumienia przez syryjskie siły bezpieczeństwa prodemokratycznych protestów, a później przekształciła w konflikt regionalny z udziałem mocarstw, śmierć poniosło prawdopodobnie około pół miliona ludzi, w tym ponad 100 tys. cywilów.

Czytaj także: