"WSJ" napisał w sobotę, że Izrael utworzył tajną bazę w Iraku, która wspierała operacje przeciwko Iranowi. Izraelskie siły miały w pewnym momencie zaatakować irackich żołnierzy, którzy byli blisko wykrycia placówki, i zabiły jednego z nich. Według amerykańskiego dziennika baza powstała za wiedzą USA tuż przed rozpoczęciem wojny z Iranem 28 lutego.
Iracki parlament miał wezwać ministrów obrony i spraw wewnętrznych, by odnieśli się do doniesień "WSJ" - podał portal Al-Arabi Al-Dżadid.
Lokalny pasterz zauważył nietypową aktywność wojskową
Powołując się na amerykańskich urzędników i inne źródła, "WSJ" podał, że w bazie stacjonowały izraelskie siły specjalne oraz zespoły poszukiwawczo-ratunkowe przygotowane do ewakuacji pilotów w razie zestrzelenia podczas operacji nad Iranem.
Po zestrzeleniu 3 kwietnia amerykańskiego myśliwca F-15 nad terytorium Iranu Izrael miał zaoferować USA pomoc w akcji ratunkowej i przeprowadzić naloty wspierające amerykańską operację. Według źródeł "WSJ" w bazie znajdowały się również specjalne jednostki lotnicze szkolone do prowadzenia operacji komandosów na terytorium przeciwnika.
Na początku marca irackie media państwowe podały, że lokalny pasterz zauważył w rejonie nietypową aktywność wojskową, w tym loty śmigłowców, po czym wysłano tam irackich żołnierzy. Izrael odpowiedział atakami z powietrza, by zmusić oddziały do odwrotu, w rezultacie jeden iracki żołnierz zginął i dwóch zostało rannych - powiedziało "WSJ" źródło zaznajomione ze sprawą.
Rząd Iraku potępił atak, a izraelska armia odmówiła komentarza. Po ataku Irak złożył skargę do ONZ, przypisując naloty Stanom Zjednoczonym.
Według kurdyjskiego portalu Kurdistan24 iracki rząd przyjął po publikacji "WSJ" politykę niekomentowania doniesień gazety. Rzecznik dowódcy irackich sił zbrojnych Sabah al-Numan powiedział portalowi, że rząd nie opublikował żadnych oficjalnych ustaleń potwierdzających doniesienia medialne.
Co się dzieje na Bliskim Wschodzie? Iran "odpowiedział na propozycję USA"
Są też nowe doniesienia o negocjacjach pokojowych. Iran przekazał USA, za pośrednictwem pakistańskich mediatorów, odpowiedź na propozycję porozumienia pokojowego - poinformowały w niedzielę irańskie media państwowe, nie podając szczegółów.
Podstawą rozmów pokojowych ma być 14-punktowy plan, będący pierwotnie propozycją Teheranu, który zakłada zakończenie rozpoczętej 28 lutego wojny, a potem dopiero bardziej szczegółowe negocjacje dotyczące m.in. cieśniny Ormuz i irańskiego programu atomowego.
Również w niedzielę irańska telewizja podała, nie precyzując, kiedy takie spotkanie miało miejsce, że przywódca Iranu Modżtaba Chamenei przyjął dowódcę sił zbrojnych Alego Abdollahiego i przekazał mu "nowe dyrektywy" nakazujące "kontynuowanie zdecydowanych operacji wojskowych" wymierzonych we wroga. Według agencji FARS Abdollahi powiedział podczas spotkania, że "siły zbrojne są gotowe na konfrontację z amerykańskimi i syjonistycznymi wrogami", a ich reakcja na błąd przeciwnika będzie "szybka, surowa i zdecydowana".
AFP przypomina, że Chamenei nie pokazał się publicznie, odkąd w marcu przejął po swym ojcu funkcję polityczno-duchowego przywódcy kraju. Ali Chamenei, ojciec Modżtaby, zginął w pierwszych dniach wojny.
"Wszelkie ataki na nasze okręty spowodują silną i zdecydowaną reakcję"
Tymczasem rzecznik parlamentarnej komisji polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego Ebrahim Rezaei ostrzegł w niedzielę Stany Zjednoczone przed ponownymi atakami na okręty znajdujące się na wodach Zatoki Perskiej. "Nasza powściągliwość skończyła się, począwszy od dzisiaj. Wszelkie ataki na nasze okręty spowodują silną i zdecydowaną reakcję Iranu wymierzoną w amerykańskie okręty i bazy" - powiedział Rezaei.
W minionym tygodniu Rezaei oznajmił, że propozycja pokojowa USA jest raczej "listą życzeń niż odbiciem rzeczywistości", a główny negocjator Iranu w rozmowach z Waszyngtonem Mohammad Ghaber Ghalibaf oświadczył w środę, że najnowsze działania Stanów Zjednoczonych są obliczone na "zniszczenie spójności kraju" i zmuszenie Iranu do kapitulacji.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w środę, że wznowi bombardowania Iranu, jeżeli nie dojdzie do zawarcia umowy.
Chociaż od 8 kwietnia między USA a Iranem obowiązuje rozejm, kluczowa dla handlu ropą i gazem cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zablokowana. W ostatnich dniach informowano o wzajemnych atakach obu stron wokół tego akwenu.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: ATEF SAFADI/PAP