Już w poniedziałek burzowy front atmosferyczny wypchnie z naszego kraju ciepłe powietrze. W zamian otrzymamy zdecydowanie chłodniejszą i bardziej wietrzną aurę z przewagą dużego zachmurzenia z lokalnymi, przelotnymi opadami deszczu. W nocy pojawiać się będą rozpogodzenia, a to niesie ryzyko przymrozków, które są już tradycją w połowie maja. Chodzi o zjawisko zimnych ogrodników, zimnej Zośki, które jest charakterystyczne dla Europy Środkowo-Wschodniej.
W drugiej połowie tygodnia sytuacja pogodowa się ustabilizuje, a znad południowo-zachodniej Europy dotrze do Polski strumień coraz cieplejszego powietrza. W kolejnym tygodniu temperatura może zbliżyć się do umownej granicy upału.
Pogoda na 16 dni
Zanim wspomniane gorąco dotrze do Polski, to przed nami poniedziałkowy poranek z temperaturą sięgającą do 23 stopni Celsjusza na wschodzie i w centrum i zaledwie 17 st. C na zachodzie. To zapowiedź nadchodzącego załamania pogody.
Kolejne dni (od 12 do 14 maja) będą zdecydowanie chłodniejsze z ryzykiem przymrozków. Od czwartku temperatura zacznie powoli wzrastać i w weekend przekroczy 20 st. C. W trzeciej dekadzie maja prawdopodobna jest fala ciepła z temperaturą maksymalną wynoszącą 28 st. C, po czym nastąpi niewielkie ochłodzenie. Następna 16-dniowa prognoza temperatury w najbliższą niedzielę.