Bankier wypadł z okna, nie żyje. Wstępne ustalenia śledczych

shutterstock_2501044213
Protest w Kijowie przeciwko likwidacji autonomii organów antykorupcyjnych
Źródło: Reuters
Policja w Mediolanie bada sprawę śmierci 54-letniego ukraińskiego bankiera Ołeksandra Adaricza, który 23 stycznia wypadł z okna na czwartym piętrze pensjonatu. Na jego ciele stwierdzono ślady uwięzienia i mocnych uderzeń. Portal Nexta informuje, że Adaricz był poszukiwany w Ukrainie. Ukraiński Fundusz Gwarancji Depozytów oskarżył go o wyprowadzenie miliardów hrywien.

Włoskie media od kilku dni informują o nowych doniesieniach w sprawie śmierci Ołeksandra Adaricza, bankiera, "Ukraińca z obywatelstwem rumuńskim". Jak ustalono, mężczyzna do Włoch przyjechał z Hiszpanii. 23 stycznia przybył po południu do pensjonatu przy Via Nerino w Mediolanie, w którym miał rezerwację od 22 do 24 stycznia. Tego samego dnia wypadł z okna na czwartym piętrze. Jego zwłoki znaleziono na wewnętrznym dziedzińcu.

Sekcja zwłok i osoby uchwycone na monitoringu

Po przeprowadzeniu wstępnych czynności policja przekazała, że mogło dojść do morderstwa. Prawdopodobnie kiedy doszło do zdarzenia, mężczyzna nie był w apartamencie sam. Sprawę wyjaśni jednak sekcja zwłok, która ma między innymi sprawdzić, czy mężczyzna był martwy, zanim wypadł z okna. Na kamerach monitoringu uchwycono dwie osoby, które opuszczały budynek tuż po tym, jak Adaricz wypadł z okna. Trwają czynności mające ustalić ich tożsamość.

O zdarzeniu poinformowała portierka budynku, która po tym, jak usłyszała odgłos upadku, wyjrzała przez okno i zobaczyła leżącego mężczyznę. Miała też widzieć inną osobę, która najpierw wyjrzała przez okno, a następnie zeszła po schodach, zapytała po angielsku, co się stało, a potem wyszła.

Wstępne badania kryminalistyczne wykazały na ciele mężczyzny ślady wskazujące na to, że był skrępowany oraz wielokrotnie silnie uderzony.

Konta bankowe w kilku krajach i kilka dowodów tożsamości

Służby przesłuchały drugą żonę biznesmena. Miała zeznać, że mąż musiał wyjechać do Mediolanu w sprawie pracy, jednak nie precyzował jakiej - pisze Rai News.

Mężczyzna posiadał konta bankowe w kilku krajach. Jak pisze Rai News, wygląda na to, że nie prowadził on żadnej działalności gospodarczej we Włoszech. Portal Nexta informuje, że Adaricz był właścicielem kilku banków w Ukrainie, w tym Fidobanku i Eurobanku - oba zostały uznane za niewypłacalne. Ukraiński Fundusz Gwarancji Depozytów oskarżył go o wyprowadzenie miliardów hrywien. Był poszukiwany w Ukrainie.

W wynajmowanym apartamencie znaleziono trzy należące do ofiary dokumenty tożsamości. Na miejscu nie było jednak rzeczy osobistych mężczyzny, takich jak walizka czy laptop, zniknął również prawdopodobnie jego telefon.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: