- Dwie najbliższe noce będą bardzo zimne, przede wszystkim na północnym wschodzie i wschodzie kraju. Łagodniej te noce będą wyglądać na zachodzie i na południu. W tej chwili na południu mamy tylko -3 stopnie, ale już na północy mamy -17, -18, miejscami około -20. Te dwie nadchodzące noce będą szalenie zimne na północnym wschodzie - powiedziała.
Synoptyk zaznaczyła, że ważna jest nie tylko temperatura odnotowana na wysokości kilku metrów, ale ta przy gruncie.
- Jest taki pas od Rosji, przez Białoruś i Ukrainę, po północno-wschodnią i wschodnią Polskę, silnych spadków temperatury przy gruncie, które mogą sięgać miejscami w Polsce -32, -34 stopni - zwróciła uwagę.
Mróz w Polsce. Gdzie może być najzimniej
W kolejnych dniach mróz, który w sobotę znajduje się w północno-wschodniej Polsce, będzie tłoczony w głąb Polski. Najniższa temperatura może pojawić się wcale nie tam, gdzie się tego najbardziej spodziewamy.
- Bardzo możliwe, że w ciągu najbliższych dwóch nocy najzimniej wcale nie będzie na Suwalszczyźnie, tylko w pasie od Warmii i Mazur, przez wschodnie Mazowsze, po Lubelszczyznę. Tutaj możemy spodziewać się, że w obniżeniach terenu, takich zastoiskach chłodu, temperatura przy samym gruncie spadnie poniżej -30 stopni - wyjaśniła Unton-Pyziołek.
Lokalnie "spadki temperatury mogą być oszałamiające"
Już w sobotę rano bardzo zimno było nie tylko na północnym wschodzie, ale także na Pomorzu. Arlety Unton-Pyziołek to jednak nie zaskoczyło. - Mamy pogodę kształtowaną przez układ wyżowy. Układ wyżowy to jest taka sytuacja, w której bardzo duże znaczenie dla spadków temperatury mają lokalne warunki - powiedziała.
- Mamy układ stabilny, powietrze osiada, ono wysoko w atmosferze osiadając się ogrzewa, ale jednocześnie przy samej ziemi bardzo przydusza lodowatą warstwę powietrza. Miejscami nad samym morzem może być cieplej, a już pięć, osiem kilometrów od morza temperatura może być niższa nawet o 10 stopni. W różnego rodzaju zagłębieniach terenu, tych zastoiskach, w różnych dolinkach, kotlinkach, spadki temperatury mogą być oszałamiające - wytłumaczyła.
Według ekspertki do takiej sytuacji może dochodzić w zagłębieniach terenu nie tylko na Pomorzu, ale także w innych rejonach Polski, od północy aż po Lubelszczyznę. Unton-Pyziołek dodała, że ostrzeżenia wydane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej mogą się zmieniać i obejmować coraz większy obszar kraju. Na tę chwilę prognozy wskazują, że mroźna aura utrzyma się przez trzy doby, ale prognozy są cały czas aktualizowane.