Viktor Orban po raz pierwszy doszedł do władzy jeszcze w ubiegłym wieku. W 1998 roku został premier Węgier na cztery lata. Potem na osiem lat utknął w roli lidera opozycji - nikt nie przypuszczał wtedy, że kiedy wróci po władzę, nie odda jej przez 16 lat.
Ważną cezurą w historii Węgier był 2010 rok, kiedy koalicja na czele z Orbanem zdobyła w wyborach ponad 2/3 głosów, przeprowadziła rewolucyjne zmiany w państwie i wprowadziła nową konstytucję.
- Jesteśmy wielcy, mocni i mamy tak silny mandat do rządzenia, jak żaden inny sąsiedni kraj. Wykorzystamy go stanowczo, ale taktownie - zapowiadał wtedy Orban.
Lata straszenia opozycją, Sorosem, LGBT i Unią Europejską
Za sukcesem Orbana stała między innymi słabość przeciwników pogrążonych aferą taśmową - na nagraniach były premier Ferenc Gyurcsany przyznał się do okłamywania społeczeństwa i fatalnej kondycji węgierskiej gospodarki.
Orban przez lata mógł straszyć Węgrów powrotem Gyurcsany'ego, potem kreował innych wrogów, swojego byłego mentora miliardera George'a Sorosa, społeczność LGBT+, Komisję Europejską, a ostatnio Wołodymyra Zełenskiego.
Taka narracja jest na tyle skuteczna, że opozycja pod przywództwem Petera Magyara nie może się od niej całkowicie odciąć.
- Nie byłbym tak daleko optymistyczny, żeby powiedzieć, że wystarczy wyłącznie zmiana rządów na Węgrzech, żeby za dotknięciem magicznej różdżki mielibyśmy tam totalnie proukraiński rząd - powiedział Bartłomiej Kot, dyrektor biura Aspen Institute w Warszawie.
- Na pewno będzie on bardziej zniuansowany. Może bardziej produktywny, bardziej otwarty na współpracę z państwami europejskimi, ale też uważam, że nie do końca i nie zawsze taki optymistyczny w stosunku do Ukrainy - dodał.
Orban zmienił Węgry w niemal prywatny folwark
W 2015 roku Węgry znalazły się na szlaku migracyjnym tysięcy uchodźców z Bliskiego Wschodu. Orban przez kolejne lata grał emocją wywołaną tamtymi wydarzeniami. Swoim znakiem rozpoznawczym uczynił sprzeciw wobec migrantów, kreując się na obrońcę chrześcijańskiej tożsamości Europy.
Narzędziem w jego rękach stała się religijność, częściowo na pokaz - choć jest kalwinistą to w 2023 roku publicznie oddał hołd zmarłej głowie Kościoła Katolickiego, papieżowi Benedyktowi XVI.
Przez 16 lat rządów Orban zmienił Węgry w niemal prywatny folwark dla siebie, rodziny i zaprzyjaźnionych oligarchów, którzy przejęli kontrolę między innymi nad wszystkimi liczącymi się mediami w kraju. Powszechną praktyką stały się defraudacje środków unijnych.
- Fides przez ostatnie 16 lat miał wystarczająco dużo czasu, żeby się obudować w różnych instytucjach, w spółkach skarbu państwa, w węgierskich mediach - powiedział Artur Lorek z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.
Związki z Putinem i Trumpem
Przez lata Orban jako najbliższego sojusznika na arenie międzynarodowej wskazywał Polskę pod rządami PiS. Jednocześnie Węgry stały się oknem na Europę dla Chin i koniem trojańskim Putina w Unii Europejskiej.
Przed ostatnimi wyborami w Stanach Zjednoczonych Orban postawił wszystko na jedną kartę - zwycięstwo Donalda Trumpa. Teraz na ostatniej prostej w kampanii wyborczej liczy na wsparcie amerykańskiego prezydenta i jego wizytę na Węgrzech.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dzwoni Szijjarto do Ławrowa. "Orban poprosił mnie o tę rozmowę"
Mobilizować wyborców ma też strach przed Ukrainą i rzekomo podsycaną przez Europę wojną. - Wojna nadchodzi znacznie szybciej niż można by przypuszczać. Musimy ją powstrzymać na samym początku, kiedy już raz wydostanie się z worka, już do niego nie wróci - ostrzegał Viktor Orban.
Przez 16 lat Węgry stały się sztandarowym przykładem tak zwanej demokracji nieliberalnej, czyli krajem, w którym przeprowadzane są wybory, ale ograniczane są swobody obywatelskie, praworządność, niezależność sądów i mediów.
Węgry Orbana ze wschodzącej gwiazdy gospodarczej naszej części Europy stały się czerwoną latarnią - dwa lata temu pod względem poziomu konsumpcji stały się najbiedniejszym państwem Unii Europejskiej.
Autorka/Autor: Jakub Loska
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: AKOS KAISER/PAP/EPA