Wybory w Danii. Czy Trump pomoże obecnej premierce?

Mette Frederiksen i Troels Lund Poulsen podczas debaty przedwyborczej, 22 marca 2026 r.
Premier Danii Mette Frederiksen na nagraniach archiwalnych
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/Mads Claus Rasmussen
Czy "obrończyni suwerenności królestwa" po raz kolejny zostanie premierką Danii? We wtorek Duńczycy, a także mieszkańcy Grenlandii i Wysp Owczych wybierają 179 posłów do duńskiego parlamentu. Wiele wskazuje na to, że o tym, jak będzie wyglądała przyszła koalicja rządząca, zdecyduje obecny - "pragmatyczny i nonszalancki" - szef dyplomacji.
Kluczowe fakty:
  • W sondażach prowadzi Duńska Partia Socjaldemokratyczna premierki Mette Frederiksen.
  • Partia Frederiksen traci jednak poparcie i nie jest pewne, czy zdoła znaleźć koalicjantów, aby rządzić trzecią kadencję.
  • "Rozgrywającym w Danii jest mężczyzna, który myje zęby mydłem" - piszą media. Jaką rolę po wyborach może odegrać szef MSZ Lars Lokke Rasmussen?

Blisko miesiąc temu, 26 lutego, premierka Danii Mette Frederiksen poinformowała, że wybory parlamentarne odbędą się 24 marca, czyli ponad pół roku wcześniej niż ostatni możliwy termin, przypadający na jesień. W Danii o dacie wyborów parlamentarnych decyduje szef rządu. Mogą się odbyć w każdym terminie, musi to być jednak przed upływem czteroletniej kadencji. Ostatnie wybory odbyły się 1 listopada 2022 roku.

Co łączy Trumpa i wybory w Danii?

Frederiksen, stojąca na czele rządu od 2019 roku, jest jednym z czołowych przywódców w UE. Polityczka z powodzeniem odpierała żądania prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział przejęcie Grenlandii. To właśnie wzrost jej notowań po groźbach amerykańskiego przywódcy, w połączeniu ze słabymi wynikami w ubiegłorocznych wyborach samorządowych, mogły zachęcić szefową duńskiego rządu do wyznaczenia tak wczesnego terminu wyborów parlamentarnych - zasugerował w lutym brytyjski "Guardian".

"Wyznaczenie daty na blisko osiem miesięcy przed terminem wydaje się być próbą wykorzystania wzrostu notowań po katastrofalnych wyborach lokalnych w listopadzie, w których socjaldemokraci po raz pierwszy od stulecia stracili kontrolę nad Kopenhagą" - pisał dziennik, zauważając: "Mette Frederiksen ma nadzieję skorzystać na swoim sprzeciwie wobec prób przejęcia terytoriów arktycznych przez Donalda Trumpa".

Na rolę prezydenta USA uwagę zwrócił także kierownik Zespołu Bałtyckiego Instytutu Europy Środkowej dr Damian Szacawa. "Impulsem, który zmienił kalendarz wyborczy, była eskalacja napięcia wokół Grenlandii, wywołana przez administrację Donalda Trumpa" - ocenił w analizie na stronie IEŚ. Działania Trumpa, w tym ogłoszenie dodatkowych ceł na Kopenhagę i innych sojuszników z NATO w styczniu tego roku, "wywołały w Danii falę solidarności narodowej i znacząco wzmocniły pozycję premier Frederiksen jako 'obrończyni suwerenności' królestwa" - czytamy.

Dlaczego Frederiksen traci poparcie?

W Danii Frederiksen, choć szanowana za wysoką pozycję na arenie międzynarodowej, jest surowo oceniana przez wyborców za zaniedbania w polityce wewnętrznej. W ostatnich sondażach Duńska Partia Socjaldemokratyczna osiąga ok. 20 proc. poparcia, wobec 27,5 proc. w 2022 roku. Duńczycy, żyjący w jednym z najlepiej rozwiniętych państw dobrobytu, skarżą się na wysokie ceny żywności, a zwłaszcza mięsa, i z niepokojem patrzą na rosnące ceny paliw po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran. W stolicy kupno własnego mieszkania dla wielu stało się nieosiągalne.

Co obiecała Frederiksen?

Protest w Kopenhadze w sprawie Grenlandii (2025)
Protest w Kopenhadze w sprawie Grenlandii (2025)
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/NILS MEILVANG

Aby wesprzeć finansowo Duńczyków, rząd Frederiksen wprowadził nieopodatkowane czeki na jedzenie dla osób najuboższych, emerytów i rodzin średnio zarabiających. Opozycja krytykowała ten ruch, mówiąc o próbie kupienia sobie głosów przed wyborami.

W kampanii wyborczej Frederiksen zapowiedziała opodatkowanie majątków najbogatszych, aby sfinansować wprowadzenie w szkołach klas z małą liczbą uczniów. Propozycja podatku spotkała się z krytyką środowisk biznesowych i centroprawicowej opozycji. Przeciwnicy twierdzą, że miliarderzy uciekną do Szwajcarii, tak jak to miało miejsce po wprowadzeniu podobnej daniny w Norwegii.

Kto może utworzyć rząd?

Frederiksen, akcentując w programie wyborczym kwestie socjalne, liczy na zdobycie większości, 90 mandatów, wspólnie z innymi, mniejszymi partiami lewicowymi. Obecnie premierka rządzi Danią w nietypowej koalicji z centroprawicową Partią Liberalną oraz centrowymi Umiarkowanymi. W sondażach koalicja ta traci większość i raczej nie ma możliwości kontynuacji tej formuły.

W przypadku słabego wyniku lewicy, alternatywą są rządy tzw. bloku prawicowego. Tu jednak problemem mogą być słabe notowania Partii Liberalnej (8-9 proc.) obecnego ministra obrony Troelsa Lund Poulsena i rosnące notowania skrajnie prawicowej Duńskiej Partii Ludowej (9,5 proc.). Ta ostatnia zyskuje na oryginalnej kampanii wyborczej, polegającej na sprzedawaniu taniej benzyny na stacjach paliw. Według informacji na stronie internetowej Duńskiej Partii Ludowej promocja na wybranych stacjach została opłacona z funduszu kampanii wyborczej, z którego miały zostać sfinansowane tradycyjne reklamy.

Duńska Partia Ludowa nie cieszy się już jednak takim powodzeniem, jak w 2014 roku, gdy w wyborach do Parlamentu Europejskiego zdobyła 26 proc. poparcia. Powód to realizacja przez socjaldemokratów Frederiksen surowej polityki migracyjnej, czego domagała się skrajna prawica. Inny to powstanie nowej partii o podobnym profilu - Duńskich Demokratów (6,9 proc.).

Mette Frederiksen i Troels Lund Poulsen podczas debaty przedwyborczej, 22 marca 2026 r.
Mette Frederiksen i Troels Lund Poulsen podczas debaty przedwyborczej, 22 marca 2026 r.
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/Mads Claus Rasmussen

Myje zęby mydłem. Będzie "rozgrywającym"?

Duńska scena polityczna jest bardzo rozdrobniona. W wyborach startuje 12 partii, próg wyborczy wynosi dwa procent, a o tym, kto będzie rządził Danią przez najbliższe cztery lata, może przesądzić mała różnica głosów. W tej układance rolę języczka u wagi może odegrać szef duńskiej dyplomacji i obecny koalicjant Frederiksen, Lars Lokke Rasmussen z Umiarkowanych. Według kilku sondaży, żaden z bloków - ani lewicowy, ani prawicowy - nie zdobędzie większości bez mandatów ugrupowania Rasmussena (6,6 proc.).

Rasmussen, premier Danii w latach 2015-2019, obecny na duńskiej scenie politycznej od czterech dekad, "pragnie powtórki rządów centrowych" - odnotował portal Politico w poniedziałkowym artykule "Rozgrywającym w Danii jest mężczyzna, który myje zęby mydłem". W ten sposób portal nawiązał do jednego z wywiadów, w którym szef duńskiego MSZ przyznał, że zdarza mu się zastępować pastę do zębów mydłem.

Duński minister spraw zagranicznych jest jedną z twarzy sprzeciwu Kopenhagi wobec gróźb aneksji Grenlandii. "Jego nonszalancja i pragmatyzm trafiają do Duńczyków" - ocenia Politico. - To super facet, taki normalny, nie jest ulizany jak inni politycy - powiedziała para nastolatków, która w poniedziałek czekała na hot dogi przyrządzone przez Rasmussena. Polityk rozdawał je przed kopenhaskim dworcem głównym. - Mam w tym wprawę - żartował.

Mette Frederiksen i Lars Loekke Rasmussen podczas przedwyborczej debaty, 23 marca 2026 r.
Mette Frederiksen i Lars Loekke Rasmussen podczas przedwyborczej debaty, 23 marca 2026 r.
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/MADS CLAUS RASMUSSEN

O przechyleniu szali wyborów wagi mogą również zdecydować politycy z Grenlandii oraz Wysp Owczych. Mieszkańcy tych zależnych od Danii terytoriów wybierają po dwóch deputowanych do duńskiego parlamentu.

Istnieją obawy, że w Danii po wyborach może spełnić się scenariusz holenderski, czyli mogą nastać długie negocjacje wynikające z braku wyraźnej większości i różnic między ugrupowaniami. Nie byłoby to korzystne w związku z napiętą sytuacją na świecie. Duński system polityczny wyróżnia jednak tradycja ponadpartyjnych porozumień w najważniejszych dla kraju sprawach. Takie umowy między obecną koalicją a opozycją zostały już zawarte m.in. w sprawie wieloletniego wsparcia Ukrainy oraz wzrostu nakładów na zbrojenia, w tym wzmocnienia środków obrony na Grenlandii.

Opracował Maciej Wacławik / az

Źródło: PAP, The Guardian, Politico, IEŚ
Czytaj także: