Wulgarne słowa ministry. "Ja się nie wstydzę, mam to po tacie"

Marta Cienkowska 24 0730 piasek
Cienkowska o swoich wulgarnych słowach: mam to po tacie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ministra kultury Marta Cienkowska była pytana w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 o wulgarne wiadomości, które pisała na grupie polityków Polski 2050. Przyznała, że używa takiego języka w prywatnych rozmowach i się tego nie wstydzi.

Konrad Piasecki podczas "Rozmowy Piaseckiego" zwrócił uwagę, że polityka wywołuje emocje u ministry kultury Marty Cienkowskiej. - Widzieliśmy, czytaliśmy. Bogaty wokabularz - powiedział dziennikarz TVN24. - Bardzo dziękuję - odparła ministra kultury.

Piasecki nawiązywał do wulgarnych wiadomości Cienkowskiej na wewnętrznej grupie pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów na przewodniczącego Polski 2050.

Cienkowska: mam to po tacie

- Nie powiem, że nie byłam zaskoczona tym, że moje prywatne rozmowy ukazały się w przestrzeni publicznej - mówiła Cienkowska w "Rozmowie Piaseckiego".  

- Natomiast nie będę oszukiwać. Takiego języka używam na co dzień w prywatnych rozmowach - powiedziała. - Myślę, że każdy z nas trochę go używa - dodała.

Marta Cienkowska
Marta Cienkowska
Źródło zdjęcia: TVN24

Zaznaczyła, że nigdy nie używa i nie użyje takiego języka w przestrzeni publicznej. - To jest kwestia odpowiedzialności za swoje słowa publicznie wypowiadane - wyjaśniła.

- W przestrzeni prywatnej ja się tego nie wstydzę. Po prostu mam to po tacie, świętej pamięci. I tyle - przyznała.

Cienkowska przekonywała, że "w przestrzeni teatrów, filmów, muzyki, szczególnie rapu, takiego języka używamy na co dzień". - (Taki język - red.) w przestrzeni sektora kultury nie jest czymś nowym, co więcej, nie jest czymś kontrowersyjnym - oceniła.

"Nie ma co pier****ć"

Jak ujawnili w styczniu współautorka "Podcastu politycznego" Arleta Zalewska i autor programu "News Michalskiego" Patryk Michalski, pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów na przewodniczącego Polski 2050 w jednym z komunikatorów powstała grupa, której członkami byli głównie stronnicy Szymona Hołowni.

"Jak zmienimy zarząd i się weźmiemy do roboty, to wszyscy zapomną o tej nap*** i planowanym przez nas przewrocie. Czy jak to ci pseudodziennikarze to zaraz nazwą. Przynajmniej pokażemy jaja" - napisała wówczas Marta Cienkowska w wewnętrznej debacie. 

W innym wpisie Cienkowska przekonywała, że "nie ma co pierd***ć bez sensu. Trzeba przesunąć wybory". "Na razie do nikogo nie ma co dzwonić. Tylko wszyscy z Was, którzy są na Radzie Krajowej, muszą się odezwać i powiedzieć, że wybory trzeba przesunąć. I dlatego to jest ważne. To jest kluczowy element planu" - pisała Cienkowska.

OGLĄDAJ: Ministra kultury do dymisji? Cienkowska: nigdy nie byłam w polityce dla stołka
Rozmowa Piaseckiego 2
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Kuba Koprzywa
Czytaj także: