Konrad Piasecki podczas "Rozmowy Piaseckiego" zwrócił uwagę, że polityka wywołuje emocje u ministry kultury Marty Cienkowskiej. - Widzieliśmy, czytaliśmy. Bogaty wokabularz - powiedział dziennikarz TVN24. - Bardzo dziękuję - odparła ministra kultury.
Piasecki nawiązywał do wulgarnych wiadomości Cienkowskiej na wewnętrznej grupie pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów na przewodniczącego Polski 2050.
Cienkowska: mam to po tacie
- Nie powiem, że nie byłam zaskoczona tym, że moje prywatne rozmowy ukazały się w przestrzeni publicznej - mówiła Cienkowska w "Rozmowie Piaseckiego".
- Natomiast nie będę oszukiwać. Takiego języka używam na co dzień w prywatnych rozmowach - powiedziała. - Myślę, że każdy z nas trochę go używa - dodała.
Zaznaczyła, że nigdy nie używa i nie użyje takiego języka w przestrzeni publicznej. - To jest kwestia odpowiedzialności za swoje słowa publicznie wypowiadane - wyjaśniła.
- W przestrzeni prywatnej ja się tego nie wstydzę. Po prostu mam to po tacie, świętej pamięci. I tyle - przyznała.
Cienkowska przekonywała, że "w przestrzeni teatrów, filmów, muzyki, szczególnie rapu, takiego języka używamy na co dzień". - (Taki język - red.) w przestrzeni sektora kultury nie jest czymś nowym, co więcej, nie jest czymś kontrowersyjnym - oceniła.
"Nie ma co pier****ć"
Jak ujawnili w styczniu współautorka "Podcastu politycznego" Arleta Zalewska i autor programu "News Michalskiego" Patryk Michalski, pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów na przewodniczącego Polski 2050 w jednym z komunikatorów powstała grupa, której członkami byli głównie stronnicy Szymona Hołowni.
"Jak zmienimy zarząd i się weźmiemy do roboty, to wszyscy zapomną o tej nap*** i planowanym przez nas przewrocie. Czy jak to ci pseudodziennikarze to zaraz nazwą. Przynajmniej pokażemy jaja" - napisała wówczas Marta Cienkowska w wewnętrznej debacie.
W innym wpisie Cienkowska przekonywała, że "nie ma co pierd***ć bez sensu. Trzeba przesunąć wybory". "Na razie do nikogo nie ma co dzwonić. Tylko wszyscy z Was, którzy są na Radzie Krajowej, muszą się odezwać i powiedzieć, że wybory trzeba przesunąć. I dlatego to jest ważne. To jest kluczowy element planu" - pisała Cienkowska.