Portal włoskiej telewizji Rai News opisał sprawę 9 kwietnia. Miesiąc wcześniej w Święto Kobiet mieszkaniec miejscowości Carsoli koło L'Aquili zamiast kupić narzeczonej tradycyjny bukiecik mimozy, wręczył jej kupon zdrapki. Para zawarła wtedy porozumienie, że w razie wygranej, podzielą się nią po równo. Razem zdrapali zakryte pola i odkryli, że wygrali pół miliona euro. Potwierdził to również pracownik baru, w którym kupili kupon.
Ona zniknęła, on powiadomił policję
Narzeczona mężczyzny nagle zniknęła z ich wspólnego domu ze zwycięskim kuponem, co on uznał za ucieczkę. Zawiadomił o tym Gwardię Finansową zarzucając kobiecie, że uciekła z jego połową sumy. W tym czasie narzeczona zgodnie z procedurami obowiązującymi w przypadku wygranej złożyła kupon w banku, a tam zgłosił się przedstawiciel urzędu z Rzymu nadzorującego wygrane.
Doszło do pomyłki
Kontrola przeprowadzona przez Włoską Agencję Celną i Monopolową, która sprawuje nadzór nad rynkiem gier i zakładów, wykazała jednak, że kupon nie był zwycięski, bo w liczbie 43 cyfra cztery została odczytana jako jeden, a wygraną miała dać 13. Odkrycie to doprowadziło do umorzenia sprawy we włoskiej policji finansowej. Dalsze losy pary nie są znane.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock