Trzy osoby utonęły, dziewczynka walczy o życie. Premier o "prawdziwej tragedii"

GettyImages-2290554513
Bezpieczne wakacje nad wodą - statystyki utonięć i apele służb
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Yui Mok/PA Images via Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Trzy osoby nie żyją, a czwarta walczy o życie po tym, jak czteroosobowa rodzina weszła do morza w angielskim Shoreham-by-Sea. Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham złożył kondolencje bliskim i zaapelował o rozwagę nad wodą.

Policja hrabstwa Sussex poinformowała o zdarzeniu we wtorek wieczorem. Ratownicy odebrali przed godziną 15:00 tego dnia zgłoszenie o czterech osobach, które znalazły się w niebezpieczeństwie w wodzie. Cała czwórka prawdopodobnie weszła do wody, żeby popływać.

Funkcjonariusze policji, straży przybrzeżnej oraz ratownicy Royal National Lifeboat Institution (RNLI) interweniowali w pobliżu fortu Shoreham, wyciągajac z wody wszystkie cztery osoby. "Niestety, pomimo usilnych starań ratowników medycznych potwierdzono zgon trzech osób: mężczyzny, kobiety i nastoletniej dziewczyny. Młodsza dziewczynka została przewieziona do szpitala, jest w stanie krytycznym" - poinformowała policja w komunikacie.

19 sierpnia 2026 r.
Przechodnie składają kwiaty na plaży w Shoreham-by-Sea
Źródło zdjęcia: Yui Mok/PA Images via Getty Images

Według BBC wszystkie zmarłe osoby były członkami tej samej rodziny. W środę ambasada Palestyny w Wielkiej Brytanii poinformowała, że mężczyzna, który utonął był palestyńskim uchodźcą z obozu Rashidieh na południu Libanu i ojcem dziewczyn. Ambasada nie była w stanie potwierdzić tożsamości wszystkich osób.

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów

Śmierć w morzu. Premier zabrał głos

Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Shoreham-by-Sea, miasta portowego oddalonego o około 90 km na południe od Londynu. BBC cytuje właścicielkę pobliskiego sklepu, która stwierdziła, że "wciąż drży" po tym, co się stało. - To szok dla wszystkich w okolicy. Mam nadzieję, że dziewczynka, która trafiła do szpitala, wyzdrowieje - powiedziała.

Głos w sprawie wtorkowych wydarzeń zabrał brytyjski premier Andy Burnham, który nazwał je "prawdziwą tragedią". Ostrzegł przed niebezpieczeństwem związanym z pływaniem na otwartych wodach. - Zimna woda, nawet kiedy na zewnątrz jest gorąco, może wywołać u ludzi szok termiczny - podkreślił. Złożył kondolencje bliskim zmarłych i zapewnił, że rząd "dokładnie przyjrzy się temu, co się wydarzyło".

Redagował AM

Źródło: BBC, tvn24.pl
Czytaj także: