Colors od 2016 roku zaprasza artystów do minimalistycznego studia, którego znakiem rozpoznawczym jest jednobarwne tło. W kultowym cyklu na YouTube można obejrzeć blisko dwa tysiące występów, które zgromadziły łącznie około 3,4 miliarda odtworzeń. W Colors występowali m.in. Billie Eilish, Doja Cat, Jorja Smith, Olivia Dean, Alicia Keys czy Chaka Khan.
Pierwszą Polką, która została zaproszona do udziału w nagraniach Colors, jest 22-letnia Diiya, czyli Klaudia Opoka. A wyjątkowości całej sprawie nadaje fakt, że zaśpiewała własną wersję tradycyjnej pieśni ludowej "Lipka".
Diiya: nie spodziewałam się, że Colors jest w Polsce aż tak popularne
- Colors skontaktowali się z nami już mniej więcej cztery miesiące temu, a do samego nagrania doszło w maju, czyli trzy miesiące temu. Przez ten czas musieliśmy utrzymywać wszystko w tajemnicy - zdradza w rozmowie z tvn24.pl Diiya. - Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, że sami się odezwali - dodaje.
- To dla mnie wielki zaszczyt, wyróżnienie i duma - wszystko w jednym - że jestem tą pierwszą z Polski; że mogę reprezentować nasz kraj na międzynarodowej scenie po polsku, z naszym rodzimym folkiem - zaznacza wokalistka.
Wyjaśnia, że to Colors zaproponowali, żeby wykonała singiel "Lipka Drill".
Premiera nagrania w ramach Colors odbyła się w poniedziałek 10 sierpnia. Czy ta współpraca zmieniła coś w życiu artystki? - Przede wszystkim największym zaskoczeniem było dla mnie ogromne wsparcie od fanów. Tylko w dwa pierwsze dni nagranie w mediach społecznościowych odtworzono łącznie 10 milionów razy. Nie spodziewałam się, że Colors jest w Polsce aż tak popularne. To było cudowne wsparcie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam, a za które chcę się odwdzięczyć nowym materiałem - deklaruje piosenkarka.
Diiya: musiałam nauczyć się śpiewać delikatniej
Piosenkarka debiutowała w 2021 roku popowym singlem "Trochę dłużej", ale ostatecznie zdecydowała się budować karierę wokół folkowych brzmień. - Mam korzenie folkowe, góralskie - moja prababcia jest góralką. W portalach społecznościowych publikowałam nagrania folkowe - jak na przykład "W moim ogródecku" czy "Lipkę" - i ludziom bardzo się to podobało. Uznałam, że warto w to pójść. Tym bardziej, że to dla mnie bardzo naturalny obszar muzyki, który dobrze czuję. Miałam też ogromne wsparcie od osób, które mnie słuchały i do tego zachęcały. Ponadto kocham polską kulturę, cenię nasze tradycje - tłumaczy.
Pochodząca z Jarosławia (Podkarpacie) Diiya, pierwsze wokalne kroki stawiała w szkolnych zespołach, z którymi występowała na wiejskich imprezach: dożynkach, festynach. - Występowałyśmy z koleżankami ze szkoły podstawowej, śpiewałyśmy różne piosenki ludowe. Nigdy nie był to jednak oficjalny zespół ludowy - dodaje.
Diiya obdarzona jest wyjątkowym głosem, który pozwala jej na piękny słowiański biały śpiew. To technika wokalna charakterystyczna dla muzyki ludowej, polegająca na wykorzystaniu pewnej formy krzyku do wydobywania melodii.
Tego, żeby jak najlepiej wykorzystać wrodzony talent, uczyła się przez kilka lat u różnych nauczycielek. - Te mocne, wysokie dźwięki miałam w sobie od zawsze. W trakcie zajęć wokalnych musiałam nauczyć się śpiewać nieco delikatniej, żeby odpowiednio łączyć ze sobą poszczególne rejestry - wspomina.
Choć piosenkarka jest jeszcze przed premiera debiutanckiego albumu, na koncie ma 15 singli, w tym dwa, które zyskały status złotych płyt. Pierwszym z nich była "Naiwna dziewucha" z 2024 roku, która dostała się do zestawienia najczęściej wyświetlanych nagrań na YouTube w Polsce. Drugim jej złotym singlem jest "W moim ogródecku", który nagrała w zeszłym roku wspólnie z Tribbsem, Artem oraz Jakem Alvą. To połączenie folku i brzmień elektronicznych.
Czy w najbliższym czasie Diiya zadebiutuje z albumem? - Album jeszcze nie, raczej będzie to EP-ka. Szykuje się zamknięcie pewnego etapu, jego podsumowanie właśnie w postaci EP-ki. Ukaże się niebawem - zapowiada.
Redagowała Katarzyna Guzik