Samolot miał wystartować do Moskwy. Na jego pokładzie było m.in. 45 Wietnamczyków, deportowanych z Niemiec. Pasażerów umieszczono w hali portu lotniczego i poddano dodatkowej kontroli. W celu dokładnego sprawdzenia wyładowano też z samolotu bagaże.
Wczesnym popołudniem policja poinformowała, że ani w samolocie, ani w bagażach nie znaleziono nic podejrzanego.
Czeczeński trop
Według niemieckiej policji faks z informacją o bombie wysłał "Oddział Abu al-Walida al Ramediego". Rzekome podłożenie bomby miało przypomnieć o "walce narodu czeczeńskiego".
Agencja dpa odnotowuje, że w Berlinie dochodziło w ostatnich dniach do demonstracji przeciwko deportowaniu Wietnamczyków via Moskwa.
Źródło: PAP