TVN24 | Świat

Dziennikarze skazani przez białoruski sąd

TVN24 | Świat

Autor:
asty//now
Źródło:
PAP
OMON zatrzymuje studentów lingwistyki w Mińsku
OMON zatrzymuje studentów lingwistyki w Mińsku TUT.BY
wideo 2/2
TUT.BY OMON zatrzymuje studentów lingwistyki w Mińsku

Na kary trzech dni aresztu skazał białoruski sąd sześcioro dziennikarzy mediów niezależnych, którzy zostali zatrzymani we wtorek podczas relacjonowania studenckich protestów. Ponieważ dokładnie tyle czasu byli zatrzymani, wszyscy wyszli już na wolność.

Na Białorusi zgodnie z prawem można być zatrzymanym maksymalnie na 72 godziny. W związku z tym w piątek po południu reporterzy zostali wypuszczeni z aresztu przy ulicy Akrescina w Mińsku.

Dwoje dziennikarzy portalu TUT.by, Nadzieja Kalinina i Alaksiej Sudnikau, a także Maryja Elaszewicz, Swiatasłau Zorkij i Mikita Niedawierkau z "Komsomolskiej Prawdy" oraz Andrej Szauluha z agencji BiełaPAN zostali zatrzymani we wtorek podczas relacjonowania protestu studentów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim z 9 sierpnia. Wszyscy mieli na sobie emblematy z napisem PRASA.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Zatrzymano ich, jak zostali poinformowani, w celu kontroli dokumentów, jednak później milicja postawiła im zarzuty udziału w nielegalnej akcji. W czasie procesu, który z przerwami ciągnął się od środy do piątku, zamaskowani świadkowie twierdzili między innymi, że dziennikarze brali aktywny udział w proteście i "koordynowali" akcję.

Dziennikarze nie przyznali się do winy

Świadków przedstawiono jako funkcjonariuszy milicji, jednak adwokaci broniący dziennikarzy nie mieli możliwości potwierdzenia ich tożsamości. Według portalu TUT.by świadkowie podali nieprawdziwe dane osobowe. Ich zeznania były niespójne i zawierały sprzeczne informacje.

Proces toczył się przez łącze wideo przed sądem rejonowym. Dziennikarze nie przyznali się do winy.

Autor:asty//now

Źródło: PAP