Możliwe scenariusze dalszych zdarzeń. "Wszystkie zakładające dominację Rosji"

TVN24 | Świat

Autor:
asty//now
Źródło:
TVN24
"Pierwszym krokiem będzie tworzenie wspólnych jednostek rosyjsko-białoruskich"TVN24
wideo 2/5
TVN24"Pierwszym krokiem będzie tworzenie wspólnych jednostek rosyjsko-białoruskich"

Protesty trwają, Alaksandr Łukaszenka spotkał się z Władimirem Putinem, który stwierdził, że Białorusini sami powinni rozwiązać sytuację w kraju. W "Faktach o Świecie" w TVN24 BiS o możliwych scenariuszach rozwoju wydarzeń z Jackiem Stawiskim dyskutowali analityczka do spraw Rosji z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Agnieszka Legucka, publicysta i profesor SWPS Klaus Bachmann, wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" w Moskwie Wacław Radziwinowicz i były ambasador na Łotwie i w Armenii Jerzy Marek Nowakowski.

Ponad cztery godziny trwały poniedziałkowe rozmowy prezydentów Białorusi i Rosji, Alaksandra Łukaszenki i Władimira Putina. Na spotkaniu w Soczi uzgodnili, że Rosja udzieli Białorusi kredytu w wysokości 1,5 miliarda dolarów. Rosyjski prezydent oświadczył, że Białorusini powinni rozwiązać sytuację w kraju "bez podpowiedzi z zewnątrz".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Scenariusz "wasalizacji Białorusi"

W rozmowie z Jackiem Stawiskim w programie "Fakty o Świecie" w TVN24 BiS analityczka do spraw Rosji Agnieszka Legucka stwierdziła, że w dalszej perspektywie możliwych jest kilka scenariuszy. - Mamy skrajną wersję Krymu, czyli aneksji i zbrojnego wejścia rosyjskiej armii bądź "zielonych ludzików". Drugi scenariusz to pełzająca integracja, gdzie także odbiera się Białorusi część suwerenności - stwierdziła.

- Natomiast w moim przekonaniu najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest powolna wasalizacja Białorusi. Choćby biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się na Ukrainie, że zbrojna interwencja, która jest widoczna ze strony społeczności międzynarodowej, wywołuje reakcje - zauważyła analityczka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Natomiast [możliwa jest - przyp. red.] pełzająca wasalizacja Białorusi, której przydawany jest element legitymizacji, bo będzie to opracowywane w ramach umowy o państwie związkowym i trochę na kształt negocjacji prowadzonych w Unii Europejskiej. Będziemy mieć reformę konstytucji na Białorusi - dodała.

Agnieszka Legucka: może dojść do powolnej wasalizacji BiałorusiTVN24

Scenariusz "ormiański" lub "Abchazji"

Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii również dostrzegł trzy możliwe scenariusze sytuacji na Białorusi. - Wszystkie zakładające dominację Rosji - podkreślił. Poza wskazanym przez Agnieszkę Legucką wariantem krymskim, zwrócił uwagę na "scenariusz Abchazji". - Republika całkowicie zależna od Rosji, ale mająca pewną autonomię wewnętrzną, przeróżne awantury wewnętrzne, zmiany władzy odbywają się względnie autonomicznie - mówił.

Trzecim wskazanym przez byłego ambasadora wariantem jest "scenariusz ormiański". - W Armenii mieliśmy rewolucję ludową, która wyniosła do władzy zupełnie nową ekipę rządzącą i ta ekipa rządząca pod ciśnieniem stała się równie prorosyjska albo nawet bardziej prorosyjska niż swoi poprzednicy - dodał. Do realizacji tego planu jednak na Białorusi musiałoby dojść do zmiany sposobu funkcjonowania władzy na system parlamentarny, który zdaniem Jerzego Marka Nowakowskiego ułatwiłby Rosji działanie na Białorusi.

Jerzy Marek Nowakowski o scenariuszach "Abchazji" i "Armenii" na BiałorusiTVN24

"Reżim wyłania z siebie kogoś, kto uchodzi za opozycjonistę"

Publicysta i profesor Uniwersytetu SWPS Klaus Bachmann wykluczył możliwość odwrócenia się Białorusi od Rosji, porównując sytuację w Mińsku do tej zachodzącej pomiędzy Chinami i Hongkongiem. - Więc jedyne, na co możemy liczyć, patrząc z punktu widzenia, co Białorusini mogą z tego mieć, to jest państwo rządzone przez kogoś innego niż Łukaszenka, ale pochodzącego z reżimu, który on budował przez 26 lat - ocenił.

- W takiej sytuacji możemy liczyć na scenariusz z Zimbabwe, gdzie rządzący reżim wyłania z siebie kogoś, kto wewnątrz tego reżimu uchodzi za opozycjonistę. Taka osoba stwarza sytuację na przykład większego pluralizmu w mediach, więc formalnie będą wybory, system zostaje, ale z innym liderem niż Łukaszenka - dodał.

Możliwa zmiana Łukaszenki na innego prorosyjskiego lideraTVN24

Stabilizacja, wzmocnienie Łukaszenki i "małymi kroczkami" dążenie do integracji

Z kolei wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" w Moskwie Wacław Radziwinowicz podkreślił, że prezydent Rosji Władimir Putin "głęboko nie wierzy w to, że ulica może zmienić przywódcę". - W 2013 roku, kiedy zbuntowane było nie 2,5 proc., ale 50, 60 czy 70 procent Ukraińców, inwestował w Wiktora Janukowycza - zwrócił uwagę.

Radziwinowicz ocenił, że Putin w pierwszym rzędzie będzie dążyć do wprowadzenia wspólnej waluty na Białorusi, ale obecnie Łukaszenka jest zdaniem byłego korespondenta w Moskwie "za słaby, żeby przyjechać do swoich rodaków i powiedzieć, że od jakiegoś czasu mamy wspólną z Rosją walutę".

- On tego nie może zrobić, bo nikt go nie będzie słuchał. Skieruje w ten sposób ostrze buntu przeciwko Putinowi, a tego Putin na pewno nie chce. Więc najpierw trzeba ustabilizować sytuację, wzmocnić Łukaszenkę, żeby on był na tyle mocny, żeby mógł takie rzeczy przeprowadzać - dodał.

"Putin nie wierzy w to, że ulica jest w stanie zmienić przywódcę"TVN24

- Rozmawiałem z rosyjskimi ekspertami wojskowymi. Oni podkreślają jedną rzecz, że według nich pierwsza rzecz, jaka się stanie, to będzie tworzenie wspólnych jednostek rosyjsko-białoruskich. Zapowiedź tego, że mają być co miesiąc manewry rosyjsko-białoruskie, to jest rzecz, której do tej pory nie było. Więc chodzi o to, żeby wzmocnić Łukaszenkę, a następnie małymi kroczkami, poprzez banki, wspólną walutę prowadzić do pełnej integracji, bo to jest rzecz, na której Putinowi najbardziej zależy - ocenił były korespondent "Gazety Wyborczej".

BiałoruśPAP/Maciej Zieliński

Autor:asty//now

Źródło: TVN24

Tagi:
Raporty: