Kim grozi, Pentagon odpowiada. "Obronimy terytorium USA i sojuszników"

Świat

Aktualizacja:
Fakty z zagranicyPentagon odpowiada na groźby Kima

W reakcji na oświadczenie władz Korei Północnej w sprawie planów przetestowania międzykontynentalnego pocisku balistycznego Pentagon zapewnił, że jest w stanie obronić terytorium USA oraz sojuszników przed zagrożeniem ze strony Pjongjangu. Materiał "Faktów z zagranicy".

- Mamy parasol ochronny przed pociskami balistycznymi, co do którego mamy pewność, że ochroni region i ojczyznę - powiedział rzecznik ministerstwa obrony USA Peter Cook.

W noworocznym przemówieniu przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un oświadczył, że przygotowania do wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego "weszły w ostatni etap". Kim nie sprecyzował jednak, kiedy test się odbędzie.

- Stany Zjednoczone nie mają żadnych wskazówek, że wzrosły zdolności nuklearne Korei Północnej - wnika z kolei z wypowiedzi rzecznika Białego Domu Josha Earnesta. - Nic mi nie wiadomo, by zmieniła się ocena (tych zdolności nuklearnych KRLD - red.). Jeśli nastąpi jakaś zmiana, będziemy o tym wiedzieli od naszego wywiadu - powiedział rzecznik.

Z kolei rzecznik Departamentu Stanu John Kirby powiedział, że choć Korea Płn. kontynuuje rozwój technologii balistycznych, to wciąż nie jest w stanie wyposażyć rakiety balistycznej w głowicę nuklearną.

- Nie sądzimy, że w obecnej chwili Korea Płn. osiągnęła zdolność umieszczenia na jednej z rakiet balistycznych głowicy nuklearnej - powiedział Kirby dziennikarzom.

Trump odpowiada na groźby

W poniedziałek amerykański prezydent elekt Donald Trump zapewnił na Twitterze, że północnokoreański pocisk balistyczny nigdy nie doleci do USA. Skrytykował też Chiny za to, że "nie chcą pomóc" w kwestii Korei Północnej.

Eksperci nie są zgodni w ocenach realnego potencjału nuklearnego i rakietowego Pjongjangu, ale wszyscy podkreślają, że Korea Północna osiągnęła bardzo znaczny postęp w tych dziedzinach od czasu objęcia władzy przez Kim Dzong Una w grudniu 2011 roku.

Autor: kło\mtom / Źródło: PAP