Leon XIV zakończył intensywną, czterodniową wizytę we Francji. Tamtejsi hierarchowie kościelni liczyli, że papież pomoże odbudować wizerunek Kościoła, nadszarpnięty raportem o nadużyciach seksualnych ze strony duchownych.
Hierarcha podczas lotu z Lourdes do Metz zasiadł w kabinie pilotów. W trakcie krótkiej rozmowy kapitan statku udzielił papieżowi krótkiej lekcji na temat elementów sterowania maszyną.
- Ojciec Święty przebywał w kabinie przez cały czas trwania przelotu - powiedział Eric Marguerite, drugi pilot maszyny. - Prowadziliśmy z nim nieformalne rozmowy. Pasjonuje się on lotnictwem, samochodami i mechaniką w ogóle - dodał.
Lotem dowodziła kapitan Clemence Coussonneau, a maszynę eskortowały dwa myśliwce Rafale, lecące w odległości około 50 metrów od samolotu papieża, co na zdjęciu opublikowanym w serwisie X pokazał prezydent Emmanuel Macron.
- Przekazaliśmy mikrofon Ojcu Świętemu, który porozmawiał z pilotami myśliwców Rafale - powiedział drugi pilot samolotu.
- Udzielił im błogosławieństwa, a także wszystkim żołnierzom i funkcjonariuszom służb dbającym o bezpieczeństwo ludzi oraz krzewiącym pokój na świecie - przekazał. Papież znalazł również czas, by przywitać się z personelem pokładowym.
Wizyta papieża Leona XIV we Francji
Plan podróży pierwszego w historii papieża z USA po Francji obejmował sześć wydarzeń w Lourdes - mieście u podnóża Pirenejów, które każdego roku przyciąga około trzech milionów pielgrzymów odwiedzających sanktuarium maryjne oraz miejsce słynące z wód o rzekomych właściwościach uzdrawiających.
W poniedziałek w Metz papież zwrócił uwagę na kwestię wojny na Ukrainie, choć nie wspomniał o niej wprost. Leon ponownie wyraził również sprzeciw wobec rosnących wydatków na zbrojenia w Europie.
Następnie papież odprawił mszę świętą z udziałem tysięcy miejscowych katolików w XIII-wiecznej gotyckiej katedrze, gdzie chwalił wielokulturową tożsamość Europy. - Przyszłość Europy nie leży w jednolitości, lecz w harmonii różnorodności - powiedział.