Świat

Operacja SIG, czyli mędrcy Syjonu w służbie KGB

Świat


Fundamenty pod współczesny islamski terroryzm kładło KGB już w latach 70. XX w. - twierdzi były doradca Nicolae Ceausescu, szef wywiadu Securitate. W wydanej niedawno książce generał Ion Mihai Pacepa ujawnia kulisy operacji zaszczepiania w krajach muzułmańskich antyamerykańskiej i antyżydowskiej propagandy. Ujawnione wcześniej dokumenty (tzw. archiwum Mitrochina) pokazują zaś, jak KGB za czasów Jurija Andropowa aktywnie wspierało palestyńskich terrorystów.

Gen. Ion Mihai Pacepa (ur. 1928) jest najwyższym rangą oficerem wywiadu bloku wschodniego, który podczas zimnej wojny zbiegł na Zachód. W lipcu 1978 wszedł do ambasady USA w Bonn i uzyskał azyl polityczny. Do dziś żyje gdzieś w Ameryce, pod ochroną CIA.

W 1987 r. ukazała się jego książka "Czerwone horyzonty", ujawniająca kulisy reżimu Ceausescu. W 2004 r. w wywiadzie dla "The Wall Street Journal" Pacepa przekonywał, iż przywódca palestyński Jasir Arafat przez całą karierę był wspierany i szkolony przez KGB. Teraz w USA ukazała się książka pt. "Disinformation", której autorami są Pacepa i prof. Ronald Rychlak z University of Mississippi.

Twierdzą oni, że początki antyamerykańskiego i antyżydowskiego terroryzmu islamskiego biorą się z tajnej dezinformacyjnej operacji KGB w czasach Leonida Breżniewa. Ówczesny szef Łubianki Jurij Andropow wysłał do krajów islamu tysiące agentów wpływu, którzy nastawiali muzułmanów przeciwko Zachodowi - korzystając z bogatego warsztatu kagiebowskich fałszerzy dokumentów i literatury.

Operacja SIG

Jurij Andropow był najdłużej urzędującym szefem KGB, a potem – krótko – sekretarzem generalnym KPZR, czyli przywódcą ZSRR. Do jego spuścizny nawiązuje dziś często Władimir Putin.

Andropow stanął na czele KGB w 1967 r., tuż przed wybuchem wojny sześciodniowej, w której Izrael rozgromił arabską koalicję, w tym sowieckich sojuszników Syrię i Egipt. Jak pisze Pacepa, to Andropow był "ojcem nowej ery dezinformacji, która wskrzesiła antysemityzm i spłodziła międzynarodowy terroryzm przeciwko USA i Izraelowi". Moskwa chciała zdyskredytować Państwo Żydowskie i przedstawić syjonizm jako "rasizm w nazistowskim stylu".

Operacja pod kryptonimem SIG ruszyła w 1972 r. Do krajów arabskich i muzułmańskich wysłano tysiące agentów wpływu: duchownych, inżynierów, lekarzy, nauczycieli. Wielu z nich werbowano w islamskich społecznościach ZSRR i innych krajów Paktu Warszawskiego. Jak twierdzi Pacepa, w latach 1972-1978 służby wywiadowcze (nie tylko KGB) całego bloku wschodniego wysłały ok. 4 tys. takich agentów: "Już po paru miesiącach dezinformacyjna maszyneria Andropowa pracowała przez okrągłą dobę, przekonując świat islamu, że Izrael i USA zamierzają zmienić resztę świata w syjonistyczne lenno".

Andropow i mędrcy Syjonu

Jak twierdzi były szef wywiadu Securitate, to także Andropow zlecił pierwsze tłumaczenie na arabski "Protokołów Mędrców Syjonu", spreparowanego przez carską Ochranę w 1905 r. rzekomego dokumentu demaskującego wielki światowy spisek żydowski. Według Pacepy, KGB rozprowadziło w krajach islamskich w latach 70. XX w. "tysiące kopii" falsyfikatu. Na rozkaz Andropowa rozpowszechniano też tezę, że "mędrcy Syjonu" zasiadają w Kongresie USA.

W 1972 r. - jak pisze Pacepa – jego służba "otrzymała z KGB arabski przekład +Protokołów Mędrców Syjonu+ wraz z +dokumentacją+, także po arabsku, +udowadniającą+, że USA są krajem syjonistycznym". Pacepa twierdzi, że "dostał rozkaz", aby "dyskretnie" rozprowadzać "dokumenty" w wytypowanych krajach islamskich.

Syjonizm był drugim po USA celem na liście akcji dezinformacyjnych KGB. Dla wielu na Łubiance były to cele tożsame. Jak wspominał jeden z sowieckich dyplomatów przy ONZ, w Moskwie nie mogli pojąć, jak Stany Zjednoczone mogą tak dobrze prosperować, z taką wydajnością technologiczną, pomimo tak niewielu regulacji rynkowych i prawnych: "Wiele osób skłania się do fantastycznego przypuszczenia, że gdzieś w Stanach Zjednoczonych istnieje tajne centrum kontroli". Tą siłą miał być według wielu Rosjan kapitał żydowskiego lobby.

Prawdopodobnie największym sukcesem sowieckiej kampanii antysyjonistycznej było doprowadzenie w listopadzie 1975 na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ do uchwalenia Rezolucji 3379, piętnującej syjonizm jako formę rasizmu. Było to możliwe dzięki lobbingowi państw arabskich i bloku wschodniego.

Pacepa i Rychlak przekonują, że "carski antysemityzm wywołał pogromy. Nazistowski antysemityzm zaowocował Holokaustem. Sowiecki antysemityzm spłodził zaś dzisiejszy międzynarodowy terroryzm".

Arafat na żołdzie Moskwy?

To także Andropow przekonał Breżniewa, żeby Sowieci szkolili i dozbrajali palestyńskich bojowników, którzy porywali samoloty El Al i podkładali bomby. Pacepa wymienia 11 zamachów, którymi KGB chwaliło się, niczym własnymi osiągnięciami, m.in. atak na lotnisku Ben Guriona 30 maja 1972 (22 zabitych, 76 rannych) i zamach bombowy na jerozolimskim Placu Syjonu 4 lipca 1975 (15 zabitych, 62 rannych).

Szkolonym, zbrojonym i finansowanym przez dekady przez ZSRR i jego satelitów terrorystą był Jasir Arafat – przekonywał Pacepa już w 2004 r. Rumuński generał twierdził, że zanim zbiegł do USA, osobiście odpowiadał za przekazywanie Arafatowi co miesiąc dużych kwot w dolarach miesięcznie. Rumuński wywiad miał też regularnie wysyłać do Bejrutu samoloty transportowe z bronią i amunicją dla ludzi Arafat. Podobnie miały robić inne kraje bloku wschodniego.

Pacepa twierdzi też, że Kreml w 1972 r. umieścił Arafata i jego organizację na szczycie listy priorytetów wywiadów wszystkich krajów komunistycznych. Arafat przeszedł specjalne kursy KGB pod Moskwą, i już w połowie lat 60. XX wieku KGB postanowiło przygotować go do funkcji przyszłego lidera Organizacji Wyzwolenia Palestyny – twierdzi były doradca Ceausescu.

Z ujawnionych przez innego uciekiniera, Wasilija Mitrochina, akt KGB nie wynika jednak, żeby Arafat był aż tak ważny i tak bardzo związany z Moskwą. Palma pierwszeństwa miała tu należeć do Rumunów (trzeba pamiętać o "szorstkiej przyjaźni" Ceausescu z ZSRR). W październiku 1972 Arafat złożył wizytę w Bukareszcie, nawiązując bliską współpracę z "Geniuszem Karpat". Wtedy Sowieci postanowili nie pozostawać w tyle.

Biuro Polityczne KC KPZR w rezolucji z 7 września 1973 nakazało KGB utrzymywanie tajnych kontaktów z wywiadem Arafata. Już w następnym roku, podczas wizyty Arafata w Moskwie, oficjalny komunikat uznawał OWP za "jedyną legalną reprezentację narodu arabskiego Palestyny". KGB organizowało m.in. szkolenia dla ludzi Arafata. Wiadomo na przykład, że w 1981 na takim kursie w ZSRR było 194 oficerów z 10 różnych frakcji OWP.

Z informacji ujawnionych przez Pacepę, ale przede wszystkim z archiwum Mitrochina wynika, że KGB pomagało także innym palestyńskim organizacjom zbrojnym, nie raz ze sobą nawet skłóconym. Najbogatszą współpracę Łubianka nawiązała jednak z LFWP.

KGB i "Nacjonalist"

Dr Wadi Haddad był szefem operacji zagranicznych komunistycznego Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (LFWP). Po upokarzającej klęsce w wojnie sześciodniowej wprowadził w życie nową strategię walki z Izraelem: porywania samolotów i ataków terrorystycznych na cele "syjonistyczne" w Europie. W lipcu 1968 zorganizował pierwsze porwanie boeinga El Al. Pasażerów wymienił na 16 Palestyńczyków z izraelskich więzień. Wtedy zainteresowało się nim KGB. W 1970 r. Haddad został zwerbowany jako agent o kryptonimie "Nacjonalist".

Jednym z powodów, dla których Haddad został agentem KGB, była zapewne chęć uzyskania sowieckiej broni dla LFWP. W zamian KGB wykorzystywało Haddada do akcji przeciwko Amerykanom i Izraelowi. Eksperci I Zarządu KGB (wywiad) od "akcji specjalnych" udzielali Haddadowi praktycznych rad. Tak jak na przykład ws. ataku w czerwcu 1971 na izraelski tankowiec "Coral Sea", który wiózł do Ejlatu ropę z Iranu (operacja "Nasos").

W kwietniu 1974 Andropow poinformował Breżniewa, że Haddad zażądał dalszych "specjalnych środków technicznych" dla swych kolejnych akcji: "Obecnie LFWP zaangażowana jest w przygotowanie kilku operacji specjalnych, włącznie z uderzeniami na wielkie zbiorniki ropy w różnych częściach świata (Arabia Saudyjska, Zatoka Perska, Hongkong i inne); zniszczeniem tankowców i supertankowców; operacjami przeciwko amerykańskim i izraelskim przedstawicielom w Iranie, Grecji, Etiopii i Kenii; rajdem na budynek centrum diamentów w Tel Awiwie oraz innymi celami".

Najbardziej spektakularną operację terrorystyczną połowy lat 70. XX w., o kórej Haddad niemal na pewno poinformował z wyprzedzeniem KGB, był atak na ministrów OPEC w wiedeńskiej siedzibie organizacji w grudniu 1975 r. Dokonała go grupa palestyńskich i niemieckich strzelców pod dowództwem Iljicza Ramireza Sancheza, znanego jako Carlos Szakal.

Sowieci współpracowali potajemnie nie tylko z LFWP i OWP. Bejrucka rezydentura KGB nawiązała kontakt z dwiema grupami terrorystycznymi, które zdobyły rozgłos po atakach na izraelskich cywilów wiosną 1974 r.: Demokratycznym Frontem Wyzwolenia Palestyny i Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny-Generalnym Dowództwem.

Lata 80. XX w. to już zdecydowanie mniejsza aktywność KGB wśród palestyńskich organizacji terrorystycznych. Wpływ na to miały krwawe spory między samymi Palestyńczykami, ale też śmierć Andropowa, którego w świetle ujawnianej wiedzy można chyba nazwać "ojcem chrzestnym islamskiego terroryzmu".

Autor: Grzegorz Kuczyński / Źródło: tvn24.pl