|

"To była zabawka". Rozmawialiśmy z nauczycielką, która wyrzuciła krzyż

Pikieta przed szkołą w Kielnie na Pomorzu
Pikieta przed szkołą w Kielnie na Pomorzu
Źródło: Andrzej Jackowski/PAP
Prokuratura i kuratorium badają sprawę krzyża, który wyrzuciła do kosza nauczycielka z Kielna. Głos w sprawie zabrali już posłowie, metropolita gdański i ministra edukacji narodowej. Kobieta dotąd milczała. Teraz w rozmowie z TVN24+ mówi: - To nie był krzyż, tylko plastikowa zabawka, element halloweenowego kostiumu, który ktoś dla żartu powiesił nad klatką chomika.Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Piątego stycznia wójt gminy Szemud poinformował prokuraturę, że jedna z lokalnych nauczycielek miała wrzucić do kosza krzyż. Trzy tygodnie wcześniej sprawa obiegła media społecznościowe.
  • Prokuratura Okręgowa w Gdańsku sprawdza, czy doszło do przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Grozi za to do dwóch lat więzienia.
  • Metropolita gdański arcybiskup Tadeusz Wojda poinformował, że oczekuje "rzetelnych i wyczerpujących wyjaśnień". 
  • Do sprawy odniosła się w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 minister edukacji Barbara Nowacka. - To błąd, który nie powinien mieć miejsca w szkole. Zachowanie, które jest niedopuszczalne żadną normą społeczną - oceniła.
  • Przedstawiamy tę sytuację z perspektywy nauczycielki, która do tej pory milczała.

Kielno to niewielka miejscowość w gminie Szemud w powiecie wejherowskim. Na początku 2026 roku usłyszała o niej cała Polska, ale historia, która do tego doprowadziła, zaczyna się wcześniej - w poniedziałek, 15 grudnia 2025 roku.

Czytaj także: